Na wstępie chcę was przeprosić za to,że będę wam się żalić moim beznadziejnym życiem,ale po prostu muszę się komuś wyżalić.Mam na imię Lee.Całe życie rozwaliło mi się kiedy miałam 15 lat.Teraz ma 17 lat i nadal nienawidzę ojca za to co nam zrobił.Ten kompletny idiota zostawił moją mamę dla innej.Jedyne co powiedział do mamy to"Przepraszam ale już mi się znudziło takie życie.Ty mi się znudziłaś". Teraz to ja go widzę raz na rok albo i nie..Tak właśnie kocha mnie tatuś nawet na moje urodziny nie przyjeżdża na moje urodziny.Nie dzwoni kompletnie nic nie robi.Pewnego dnia mama poznała nowego kolesia.Ma na imię Lim.Większość czasu spędza u niego.Ostatnio to w ogóle jedzenia nie kupowała.Jednym słowem miała mnie kompletnie gdzieś.Dziś po powrocie ze szkoły zastałam mamę w domu.Od razu pobiegłam do lodówki ale niestety jedzenia w niej nie było.Ze złości zamknęłam kopem lodówkę i poszłam do pokoju.Wieczorem gdy ja sobie siedziałam w pokoju nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Córciu.Chodź na kolacje-powiedziała.
Z początku nie chciałam iść ale mój brzuch domagał się jedzenia,więc wyszłam z pokoju i poszłam w stronę kuchni.Gdy już tam byłam usiadłam przy stole i zaczęłam jeść.
-Poczekaj dziecko.Muszę ci coś powiedzieć-oznajmiła mama.
Gdy to powiedziała od razu przestałam jeść a ona wtedy powiedziała.
-Wysyłam cie do cioci
-Co?-spytałam
-Wysyłam cię do niej,ponieważ mam z tobą kłopoty.Ciągle mi pyskujesz.Po drugie jedziesz do ciotki,ponieważ przeprowadzam się do Shin'a, a on nie ma u siebie dla ciebie miejsca-odpowiedziała
-Czy to są jakieś żarty?-zapytałam.
-Nie to nie są żarty.Idź się pakować bo jutro jedziesz pociągiem do ciotki-odpowiedziała.
Nie nie powiedziałam tylko z płaczem pobiegłam do pokoju.
Następnego dnia
Obudziłam się o godzinie 13.00,ponieważ i tak mimo tego że dziś jest czwartek nie szłam dziś do szkoły.Wstałam z łóżka i zaczęłam się ogarniać bo o godzinie 14.30 miałam pociąg do Seulu.O godzinie 14 wyszłam z domu,wsiadłam do taksówki i pojechałam w stronę metra.Była strasznie smutna ,ponieważ nie pożegnałam się z mamą bo jej jak zwykle w domu nie było.20 minut później byłam już na stacji i czekałam na pociąg.Chwile później przyjechał,wsiadłam do niego i odjechaliśmy.Kilka godzin później byłam już na miejscu.Wysiadłam z pociągu i wtedy okazało się,że czeka na mnie ciocia ze swoją córką Kim.Przywitałam się z nimi a potem poszliśmy w stronę domu cioci,ponieważ ciocia miała niedaleko.Parę minut później weszliśmy do domu cioci a Kim pociągnęła mnie za rękę w stronę pokoju w którym miałam teraz mieszkać.Gdy byliśmy już w środku pierwsze co zobaczyłam to okno,ponieważ było naprzeciwko drzwi pod nim znajdował się parapet ,a pod parapetem był kaloryfer.Przy kaloryferze znajdowało się łóżko.Po mojej lewej stronie była brązowa szafa i tego samego koloru łóżko.Postawiłam walizki i poszłam porozmawiać z ciocią.Chwilę z nią porozmawiałam ,oznajmiłam jej,że jutro po szkole pójdę poszukać pracy ,a potem poszłam do pokoju położyć się spać ponieważ byłam zmęczona.
Następnego dnia
Obudziłam się o godzinie 6.20.Od razu poszłam do łazienki.Ogarnęłam poranne czynności,rozczesałam swoje czarne,długie włosy.Ubrałam się w niebieskie,krótkie spodenki, białą bluzkę z pikachu oraz białą czapkę.Poszłam poszukać czegoś do jedzenia.Gdy byłam w kuchni zobaczyłam winogrono..Wzięłam jedno i zaczęłam jeść.Mniam!. Jakie dobre winogronko!. CZEKAJ .......ale Kim kiedyś mówiła,że ciocia nie myje winogronek.........Zjadłam brudne winogronko?!. Dobra teraz to już za późno.Poszłam do pokoju po plecak.Gdy byłam już w środku wzięłam plecak.Chwilę później zeszłam na dół założyłam buty i wyszłam z domu w stronę szkoły.15 minut później byłam już w środku.Od razu jakaś nauczycielka złapała mnie za nadgarstek i pociągnęła w stronę gabinetu dyrektora.Chwile później byłam już w jego gabinecie.
-Dziękuje-powiedział dyrek.
-Nie ma za co-odpowiedziała nauczycielka.
Zacznijmy od tego,że ja w ogóle nie wiedziałam dlaczego ja się tu znalazłam.Może mnie z kimś pomylili.Na pewno jest dużo takich osób jak ja.Jeśli mam racje to stworzę z nimi klub i będziemy się nazywać "Banda Klonów". Dyrektor gadał do mnie jakieś bzdury a potem zaprowadził mnie do sali w której miałam lekcje.
Weszłam do sali i wtedy wszystkie oczy skierowały się na mnie
-Część!. Mam na imię Lee -powiedziałam.
-Witaj!. Ja jestem pani Smth -odpowiedziała.
Hm?. Ta nauczycielka miała jakieś takie nie zbyt koreańskie nazwisko ale....
-Usiądź proszę z Ren'em. Mówię o tym uczniu na końcu sali -powiedziała.
No tak musiała przerwać mój monolog bo jakby to było.Poszłam w stronę ostanie ławki i usiadłam obok tego chłopaka.Lekcja mijałaby nam całkiem spokojnie gdyby nie chłopak który siedział w ostatniej ławce po mojej lewej stronie.On ciągle się na mnie gapił.Zastanawiałam się czy przypadkiem nie mam czegoś na twarzy.Wyciągnęłam telefon z kieszeni żeby przejrzeć się w ekranie.Gdy to zrobiłam okazało się,że nie mam nic na twarzy,więc szybko schowałam telefon z powrotem do kieszeni.Czemu on się na mnie gapi?. Co to w ogóle ma być?!. Nagle nauczycielka wezwała go do tablicy.Dzięki temu przynajmniej przestał się na mnie gapić.Nagle Ren powiedział.
-J,R'a ciągle biorą do tablicy.
Chwilę później zadzwonił dzwonek na przerwę.Wyszłam z klasy i chciałam poszukać sali w której mieliśmy mieć następną lekcję.Wystraszyłam się,ponieważ za rękę złapał mnie Ren i zaczął gdzieś ciągnąć.Chwile później przystanął.
-Oppa.O co chodzi?. Gdzie my jesteśmy? -zapytałam.
-Jesteśmy pod salą w której mamy mieć teraz lekcje,ale to nie ważne.Muszę ci coś powiedzieć......błagam nie umawiaj się z J.R'em.-odpowiedział.
Yyyyyyyyyyyyyy.Co?. Nie rozumiem.
-Nie rób tego.Dobrze? -zapytał.
-Okej -odpowiedziałam.
Naszą rozmowę przerwał jakiś koleś który podszedł do nas z jakąś paczką.Popchnęli Ren'a, a jeden z nich do mnie powiedział
-Cześć!. Jestem J.R. Musimy porozmawiać
A to o nim mówił.Nie zdążyłam nic powiedzieć bo chłopak złapał mnie za nadgarstek i gdzieś pociągnął.No kurcze!. Co to ma być?!. Nawet sobie spokojnie postać nie można!. Chwilę później chłopak zatrzymał się,a ja razem z nim.Oparłam się o ścianę a on do mnie podszedł.Położył dłonie na ścianę obok mojej głowy i powiedział.
-Nie będę owijał w bawełnę.Podobasz mi się i chce się z tobą umówić.Zgadzasz się?.
W tym momencie w głowie krążyły mi słowa które nie dawno powiedział Ren.
-Oppa.Przykro mi ale nie-odpowiedziałam.
-To widzimy się.........Co?-spytał.
-To co słyszałeś-odpowiedziałam.
Chwilę później poszłam z powrotem pod salę.
Kilka godzin później
Skończyła się właśnie moja ostatnia lekcja,więc postanowiłam,że pójdę na miasto i poszukam tej pracy.
Nagle przed moją twarzą stanął Ren.Był tak strasznie blisko,że nasze nosy się stykały.Odsunęłam się.
-Hej.Idziesz do domu? -zapytał.
-Nie muszę iść na miasto żeby poszukać pracy-odpowiedziałam.
-O wiem gdzie możesz ją znaleźć-powiedział a potem złapał mnie za rękę i gdzieś pociągnął.
Kilka minut później
-Oppa.Gdzie idziemy? -spytałam.
-Zobaczysz-odpowiedziałam.
Chwilę później już byliśmy w środku kawiarni.
-Tutaj znajdziesz pracę.Idź do tego kolesia za ladą.Ma on na imię Aron.Ja tu poczekam-powiedział i popchał mnie.
A co jeśli mnie nie przyjmie?!. Nie no nie myśl tak!. Dasz radę.Kim jesteś?. Jestem zwycięzca!. Parę minut później wyszłam z gabinetu Aron'a i podeszłam do Ren'a.
-I co? spytał.
-Dostałam te pracę- odpowiedziałam a on od razu mnie przytulił.
-Przepraszam-powiedział gdy przestał mnie przytulać.
Usiedliśmy przy jednym ze stolików i zaczęliśmy rozmawiać.
Parę godzin później
-Wiesz co robi się już późno.Muszę już iść-powiedziałam.
-Gdzie się tak śpieszysz przecież dziś jest piątek-oznajmił.
-Nie chcę żeby ciocia się o mnie martwiła-powiedziałam.
-No dobrze ale ja cię odprowadzę.Dobrze? -zapytał.
-Jak chcesz-odpowiedziałam.
Szliśmy tak w stronę domu mojej cioci.
-Oppa-powiedziałam.
-Tak?-spytał.
-Już nie ważne-odpowiedziałam.
-Na pewno? -zapytał.
-No tak-oznajmiłam.
Gdy tak szliśmy zrobiło mi się strasznie zimno.Ren od razu oddał mi swoją bluzę a ja go przytuliłam.Przestaliśmy się przytulać i ruszyliśmy w stronę domu cioci.
Nagle..................C.D.N
Witajcie!. Tutaj Adminka Neko :P. Mam wielką nadzieje,że pierwszy rozdział opowiadania o zespole Nu'est się wam spodobał.Przepraszam również za tak długi brak postów na stronie,ale brakowało nam czasu.Gdy mieliśmy się już za to wziąć zaczęłyśmy żyć tylko koncertem Blocku B który swoją drogą był wspaniały.Przepraszam jeszcze raz drugi rozdział ukaże się już niedługo.
Kpop Big Dreams
niedziela, 15 marca 2015
sobota, 7 lutego 2015
Miłość od pierwszego spojrzenia
Hej!. Tutaj Adminka Neko :). Dziś mam dla was opowiadanie o liderze zespołu B1A4.Na pewno wiecie o kim mówię a jeśli nie to was uświadomię to Jinyoung. Na tytuł tego posta wpadła moja przyjaciółka która po przeczytaniu opowiadania określiła go mianem "komedii romantycznej". To opowiadanie jest napisane z punktu widzenia Jinyoung'a i głównej bohaterki.Mam wielką nadzieje,że wam się spodoba :).
Jinyoung
Cześć!. Mam na imię Jinyoung.Chciałbym wam opowiedzieć historię o dziewczynie w której się zakochałem.Ma na imię Megan,Jest piękna!. Ma śliczne,długie,czarne włosy, grzywkę na bok oraz czarne oczy.................................O przepraszam trochę się rozmarzyłem.Moją historie czas zacząć!
Pewnego dnia do domu naprzeciwko wprowadziła się pewna rodzina niby całkiem zwyczajna:ojciec,matka,córka i dwóch braci.Twierdziłbym tak gdyby nie fakt,że na końcu z samochodu wysiadł mężczyzna który jest chory psychicznie.Pewnie zastanawiacie się skąd ja to wiem.W sumie sami wywnioskowalibyście to samo,ponieważ gdy tylko wysiadł z samochodu zaczął bez żadnego powodu kopać śmietnik.Dobra koniec patrzenia na tę rodzinę,ponieważ mama woła mnie na obiad.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wreście po tylu godzinach jazdy dojechaliśmy na miejsce.Od razu wysiadłam z samochodu a moim oczom ukazał się całkiem normalny dom chociaż ładniejszy od poprzedniego.Myślałam,że wujek tym razem nie dostanie ataku szału ale jednak szybko okazało się,że moje marzenia lęgną w gruzach.Gdy tylko wysiadł z samochodu zaczął kopać śmietnik.Moi dwaj bracia razem z tatą próbowali go jakoś uspokoić.Parę minut później udało im się to.Chwilę później weszliśmy do domu.Na parterze znajdował się wielki salon,kuchnia,dwa pokoje oraz schody na górę.Gdy rozejrzałam się po parterze od razu pobiegłam na górę.Gdy tam byłam ujrzałam drzwi a na każdym z nich zaczepiona była pierwsza litera mojego imienia i moich braci.Na moich drzwiach znajdowała się litera M bo przecież ma imię Megan.Na kolejnych widniała litera S jak Seo był to pokój starszego o 2 lata ode mnie brata.Na następnych drzwiach wisiała litera L jak Lee był to pokój brata który jest ode mnie starszy o rok.Chciałam wejść do pokoju gdy usłyszałam głos taty
-Kira!. Do cholery jasnej zapomniałaś o walizkach!- krzyknął.
-Przepraszam już po nie idę!- krzyknęłam i pobiegłam na dół.
Gdy przyniosłam wszystkie walizki na górę miałam zamiar się rozpakować niestety mama coś ode mnie chciała.Parę sekund później weszłam do kuchni i zapytałam
-Co chcesz mamo?
-Pójdziesz z tym ciastem do sąsiadów którzy mieszkają na przeciwko-odpowiedziała.
-Czemu ja?-spytałam.
- Bo cie o to proszę-odpowiedziała.
-Ale ty wcale mnie oto nie prosiłaś.Ty mi kazałaś -powiedziałam a potem stwierdziłam,że niektóre swoje przemyślenia powinnam zachować dla siebie.Mama spojrzała się na mnie oczami które mówiły"Idź z tym ciastem bo jak nie to będzie źle". Postanowiłam jak najszybciej ulotnić się z domu,więc wzięłam ciasto i wyszłam w pośpiechu.Chwile później byłam już przy drzwiach od domu sąsiadów.Zadzwoniłam dzwonkiem a parę minut później drzwi otworzył mi chłopak w moim wieku.
-Hej.Mam na imię Megan.Mama kazała mi przynieść dla was ciasto.Przepraszam za nią ale ona tak zawsze robi gdy wprowadzamy się do nowego domu-powiedziałam.
-O dziękuje.Ja mam na imię Jinyoung.Po tym co powiedziałaś wnioskuje,że dużo razy się przeprowadzaliście-odpowiedział i uśmiechnął się do mnie.
WOW!. Jaki geniusz!. Nobla powinien za to dostać!
-No niestety. Wiesz co pogadałabym jeszcze ale muszę już lecieć-powiedziałam i pobiegłam do domu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siedziałem jak zwykle na dole i oglądałem telewizje.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi .Nie chciało mi się dupy z kanapy ruszyć,więc postanowiłem nie otwierać.Jednak po kilku chwilach dźwięk dzwonka do drzwi zaczął mnie irytować,więc poszedłem otworzyć.Gdy to zrobiłem stwierdziłem,że nie wstałem z kanapy na darmo.Moim oczom ukazała się dziewczyna w moim wieku która wstrząsnęła moim sercem.Była przepiękna i mega słodka.Z początku nie wiedziałem co powiedzieć ale okazało się,że to ona zaczęła mówić pierwsza.Chciałem z nią jeszcze porozmawiać ale ona szybko uciekła do domu.Na pocieszenie przynajmniej miałem ciasto.Wieczorem chciałem jak najszybciej iść spać ale nie mogłem zasnąć bo ciągle myślałem o Megan.Gdzieś tak późno po północy zasnołem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Następnego dnia
Obudziłam się o godzinie 6.50.Poszłam do łazienki.Parę minut później po zrobieniu kilku porannych czynności wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju.Zaczęłam pakować książki do plecaka gdy ktoś wszedł do pokoju.Nie widziałam kto to był,ponieważ stałam tyłem do drzwi.Nagle poczułam,że ktoś do mnie podszedł,przytulil a potem dał buziaka w policzek.
-Ej Lee co ty robisz?!. Pogięło cię jesteśmy przecież rodzeństwem!- krzyknęłam.
-Daj spokój przecież nie jesteśmy prawdziwym rodzeństwem-powiedział.
-Mimo to,że jesteś z domu dziecka każdy z nas traktuje cię jak prawdziwego członka naszej rodziny,więc proszę cię łaskawie przestań mnie przytulać-powiedziałam a chwile potem Lee już mnie nie przytulał.
-Ładnie wyglądasz-oznajmił.
-Dziękuje-odpowiedziałam.
-Powiedz mi dlaczego ty mnie tak traktujesz?-zapytał.
-Lee sam się o to prosisz od samego początku mówiłam ci,że nic do ciebie nie czuje a ty nadal robisz takie rzeczy -odpowiedziałam.
-Ale ja nie panuję nad swoimi uczuciami-oznajmił.
-To zacznij.Przepraszam ale dłużej nie będę z tobą rozmawiać bo wychodzę do szkoły-powiedziałam,wzięłam plecaki zeszłam na dół.
Gdy byłam na dolę wpadłam na Seo
-Siema siostra co taka wściekła?-zapytał.
-Jakbyś nie wiedział-odpowiedziałam.
-A ten znowu się do ciebie przystawia.Nie martw sie porozmawiam z nim-powiedział i poczochrał mnie po głowie.
-Dziekuje.Sorry ale śpieszę się do szkoły-oznajmiłam.
-Ty i pośpiech do szkoły.To dziwne-powiedział.
-Wolę szkołę niż tego idiotę.No wiesz wybrałam mniejsze zło-powiedziałam,pożegnałam się z bratem i wyszłam do szkoły.O godzinie 7.50 byłam już w szkole.Wyciągnęłam z plecak numer swojej szafki a potem zaczęłam jej szukać.Chodziłam tak po korytarzu gdy nagle wpadł na mnie jakiś chłopak.
-Przepraszam nie zauważyłem o to ty-powiedział Jinyoung kiedy się odwracał.
-Hej-powiedziałam.
-Hej.Masz rozwiązane buty.Daj zawiąże ci je-powiedział a potem uklęknął żeby zawiązać mi buty.
Gdy zawiązał mi buty zapytał
-Szukasz czegoś?
-Tej szafki-powiedziałam i podałam mu karteczkę z numerem szafki.
-Ja wiem gdzie to jest-oznajmił a potem złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą.
Kilka minut później byliśmy obok mojej szafki
-To tutaj-powiedział nadal trzymając mnie za rękę
Nagle nie wiadomo skąd między szafką a nami pojawiła się dziewczyna
-Możesz się odwalić od mojego chłopaka?-zapytała.
-Weź daj spokój od dawna już nie jesteś razem.Zrozum to w końcu-odpowiedział Jinyoung
-Ale skarbie- zaczęła.
-Nie mów do mnie skarbie.Nas już dawno nie ma po tym jak mnie zdradziłaś-powiedział a potem dziewczyna sobie poszła.
Wrzucając plecak do szafki myślałam o tym czy lubię Jinyoung'a.Naglę zadzwonił dzwonek i wtedy byłam pewna,że czuje coś do niego.Szłam razem z nim do klasy w której mieliśmy lekcję z wychowawcą.Idąc tak przez korytarz zauważyłam,że każdy się na nas gapi.Chwilę później mnie olśniło przypomniałam sobie,że cały czas trzymamy się za ręce.Puściła rękę Jinyoung'a on chciał coś powiedzieć ale nie zdążył ,ponieważ wchodziliśmy już do sali.
-Dlaczego się spóźniliście?-zapytał nauczyciel gdy tylko weszliśmy do klasy.
-Przepraszam ale pokazywałem jej szkołę-powiedział Jinyoung.
-O to ty jesteś Megan- powiedział nauczyciel.
-Tak i przepraszam za spóźnienie-odpowiedziałam.
-Dzisiaj wam wybaczę.Kira siadaj obok Suzy-powiedział.
Tak jak kazał tak też zrobiłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Gdy weszliśmy do klasy byłem pewien,że nauczyciel na nas nakrzyczy.Oczywiście nasz wychowawca postanowił,że pokarzę się Megan od lepszej strony.Kurde a już myślałem,że go przejrzałem.Chwilę później usiadłem na miejscu obok mojego przyjaciela Jung'a.On zaczął coś do mnie gadać ale ja nie słuchałem bo zacząłem rozmyślać o Megan.Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk dzwonka.Chciałem jak najszybciej znaleźć byłą dziewczynę żeby z nią porozmawiać na temat jej chorej obsesji na moim punkcie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Od razu gdy zadzwonił dzwonek wyszłam z sali i szłam w stronę szafki.Nagle nie wiadomo skąd stanęła obok mnie Suzy
-Poczeka gdzie idziesz?-zapytała
-W stronę szafki-odpowiedziałam.
-To świetnie bo muszę ci coś pokazać-powiedział,złapała mnie za nadgarstek i pociągnęła w drugą stronę.
Kilka minut później byliśmy już na miejscu.Spojrzałam do przodu i ujrzałam całującego się Jinyoung'a.Moje serce rozpadło się na milion kawałeczków.Nie chciałam już na to patrzeć,więc pobiegłam do łazienki.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Przestań mnie całować!. Czy ciebie już do końca pogięło?!. Już bardzo dawno z tobą zerwałem bo mnie zdradziłaś a ty nadal mówisz wszystkim,że jesteśmy razem i wysyłasz po 1000 SMS'ów dziennie.Mam tego dość! -wrzasnąłem.
Ona jedyne co powiedziała to słowa "To skoro za taką mnie uważasz to z nami koniec" i sobie poszła.Tak nareście dała mi spokój.Myślałem,że będę miał chwilę spokoju ale nagle podbiegła Suzy.
-Jesteś kompletnym idiotą-krzykneła
-Ale ja nie mam zielonego pojęcia o co ci chodzi-powiedziałem zdziwiony.
-Megan powiedziałeś,że nic cię nie łączy z twoją była a ona teraz widziała jak się z nią całujesz-odpowiedziała,
Od razu pobiegłem jej poszukać.Gdy ją znalazłem nie chciała mi uwierzyć zaczęła krzyczeć a potem poszła.Przez cały tydzień ją przepraszałem a ta nic.Cały czas się do mnie nie odzywała moje życie bez niej nie miało sensu chciałem się zabić.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siedziałam tak przed telewizorem gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Poszłam otworzyć ale nikogo nie było leżał tylko liścik.Podniosłam go a potem otworzyłam.W liście był napisane "Jeśli Ci na mnie jeszcze zależy.Proszę daj mi wszystko jeszcze raz dokładnie wytłumaczyć.Bardzo Cię kocham.Będę czekać do 15.00 na dachu opuszczonego domu.Później skoczę". Która godzina?. O kurcze 14.50.Założyłam buty i szybko pobiegłam.Jakieś 6 minut później błam na miejscu.Chwile później przez strych dostałam się na dach.
-Nie czekaj nie skacz głupku-krzyknęłam a potem podbiegłam do Jinyoung'a i go przytuliłam.Chwilę później siedliśmy na dachu.
-Co to w ogóle miało być?- zapytałam.
-Moje życie bez ciebie nie miało by sensu,więc postanowiłem skoczyć-odpowiedział.
-Nigdy więcej tak nie rób wariacie.Kocham cię-powiedziałam.
Gdy to powiedziałam Jinyoung się na mnie spojrzał a potem pocałował.
Jinyoung
Cześć!. Mam na imię Jinyoung.Chciałbym wam opowiedzieć historię o dziewczynie w której się zakochałem.Ma na imię Megan,Jest piękna!. Ma śliczne,długie,czarne włosy, grzywkę na bok oraz czarne oczy.................................O przepraszam trochę się rozmarzyłem.Moją historie czas zacząć!
Pewnego dnia do domu naprzeciwko wprowadziła się pewna rodzina niby całkiem zwyczajna:ojciec,matka,córka i dwóch braci.Twierdziłbym tak gdyby nie fakt,że na końcu z samochodu wysiadł mężczyzna który jest chory psychicznie.Pewnie zastanawiacie się skąd ja to wiem.W sumie sami wywnioskowalibyście to samo,ponieważ gdy tylko wysiadł z samochodu zaczął bez żadnego powodu kopać śmietnik.Dobra koniec patrzenia na tę rodzinę,ponieważ mama woła mnie na obiad.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wreście po tylu godzinach jazdy dojechaliśmy na miejsce.Od razu wysiadłam z samochodu a moim oczom ukazał się całkiem normalny dom chociaż ładniejszy od poprzedniego.Myślałam,że wujek tym razem nie dostanie ataku szału ale jednak szybko okazało się,że moje marzenia lęgną w gruzach.Gdy tylko wysiadł z samochodu zaczął kopać śmietnik.Moi dwaj bracia razem z tatą próbowali go jakoś uspokoić.Parę minut później udało im się to.Chwilę później weszliśmy do domu.Na parterze znajdował się wielki salon,kuchnia,dwa pokoje oraz schody na górę.Gdy rozejrzałam się po parterze od razu pobiegłam na górę.Gdy tam byłam ujrzałam drzwi a na każdym z nich zaczepiona była pierwsza litera mojego imienia i moich braci.Na moich drzwiach znajdowała się litera M bo przecież ma imię Megan.Na kolejnych widniała litera S jak Seo był to pokój starszego o 2 lata ode mnie brata.Na następnych drzwiach wisiała litera L jak Lee był to pokój brata który jest ode mnie starszy o rok.Chciałam wejść do pokoju gdy usłyszałam głos taty
-Kira!. Do cholery jasnej zapomniałaś o walizkach!- krzyknął.
-Przepraszam już po nie idę!- krzyknęłam i pobiegłam na dół.
Gdy przyniosłam wszystkie walizki na górę miałam zamiar się rozpakować niestety mama coś ode mnie chciała.Parę sekund później weszłam do kuchni i zapytałam
-Co chcesz mamo?
-Pójdziesz z tym ciastem do sąsiadów którzy mieszkają na przeciwko-odpowiedziała.
-Czemu ja?-spytałam.
- Bo cie o to proszę-odpowiedziała.
-Ale ty wcale mnie oto nie prosiłaś.Ty mi kazałaś -powiedziałam a potem stwierdziłam,że niektóre swoje przemyślenia powinnam zachować dla siebie.Mama spojrzała się na mnie oczami które mówiły"Idź z tym ciastem bo jak nie to będzie źle". Postanowiłam jak najszybciej ulotnić się z domu,więc wzięłam ciasto i wyszłam w pośpiechu.Chwile później byłam już przy drzwiach od domu sąsiadów.Zadzwoniłam dzwonkiem a parę minut później drzwi otworzył mi chłopak w moim wieku.
-Hej.Mam na imię Megan.Mama kazała mi przynieść dla was ciasto.Przepraszam za nią ale ona tak zawsze robi gdy wprowadzamy się do nowego domu-powiedziałam.
-O dziękuje.Ja mam na imię Jinyoung.Po tym co powiedziałaś wnioskuje,że dużo razy się przeprowadzaliście-odpowiedział i uśmiechnął się do mnie.
WOW!. Jaki geniusz!. Nobla powinien za to dostać!
-No niestety. Wiesz co pogadałabym jeszcze ale muszę już lecieć-powiedziałam i pobiegłam do domu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siedziałem jak zwykle na dole i oglądałem telewizje.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi .Nie chciało mi się dupy z kanapy ruszyć,więc postanowiłem nie otwierać.Jednak po kilku chwilach dźwięk dzwonka do drzwi zaczął mnie irytować,więc poszedłem otworzyć.Gdy to zrobiłem stwierdziłem,że nie wstałem z kanapy na darmo.Moim oczom ukazała się dziewczyna w moim wieku która wstrząsnęła moim sercem.Była przepiękna i mega słodka.Z początku nie wiedziałem co powiedzieć ale okazało się,że to ona zaczęła mówić pierwsza.Chciałem z nią jeszcze porozmawiać ale ona szybko uciekła do domu.Na pocieszenie przynajmniej miałem ciasto.Wieczorem chciałem jak najszybciej iść spać ale nie mogłem zasnąć bo ciągle myślałem o Megan.Gdzieś tak późno po północy zasnołem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Następnego dnia
Obudziłam się o godzinie 6.50.Poszłam do łazienki.Parę minut później po zrobieniu kilku porannych czynności wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju.Zaczęłam pakować książki do plecaka gdy ktoś wszedł do pokoju.Nie widziałam kto to był,ponieważ stałam tyłem do drzwi.Nagle poczułam,że ktoś do mnie podszedł,przytulil a potem dał buziaka w policzek.
-Ej Lee co ty robisz?!. Pogięło cię jesteśmy przecież rodzeństwem!- krzyknęłam.
-Daj spokój przecież nie jesteśmy prawdziwym rodzeństwem-powiedział.
-Mimo to,że jesteś z domu dziecka każdy z nas traktuje cię jak prawdziwego członka naszej rodziny,więc proszę cię łaskawie przestań mnie przytulać-powiedziałam a chwile potem Lee już mnie nie przytulał.
-Ładnie wyglądasz-oznajmił.
-Dziękuje-odpowiedziałam.
-Powiedz mi dlaczego ty mnie tak traktujesz?-zapytał.
-Lee sam się o to prosisz od samego początku mówiłam ci,że nic do ciebie nie czuje a ty nadal robisz takie rzeczy -odpowiedziałam.
-Ale ja nie panuję nad swoimi uczuciami-oznajmił.
-To zacznij.Przepraszam ale dłużej nie będę z tobą rozmawiać bo wychodzę do szkoły-powiedziałam,wzięłam plecaki zeszłam na dół.
Gdy byłam na dolę wpadłam na Seo
-Siema siostra co taka wściekła?-zapytał.
-Jakbyś nie wiedział-odpowiedziałam.
-A ten znowu się do ciebie przystawia.Nie martw sie porozmawiam z nim-powiedział i poczochrał mnie po głowie.
-Dziekuje.Sorry ale śpieszę się do szkoły-oznajmiłam.
-Ty i pośpiech do szkoły.To dziwne-powiedział.
-Wolę szkołę niż tego idiotę.No wiesz wybrałam mniejsze zło-powiedziałam,pożegnałam się z bratem i wyszłam do szkoły.O godzinie 7.50 byłam już w szkole.Wyciągnęłam z plecak numer swojej szafki a potem zaczęłam jej szukać.Chodziłam tak po korytarzu gdy nagle wpadł na mnie jakiś chłopak.
-Przepraszam nie zauważyłem o to ty-powiedział Jinyoung kiedy się odwracał.
-Hej-powiedziałam.
-Hej.Masz rozwiązane buty.Daj zawiąże ci je-powiedział a potem uklęknął żeby zawiązać mi buty.
Gdy zawiązał mi buty zapytał
-Szukasz czegoś?
-Tej szafki-powiedziałam i podałam mu karteczkę z numerem szafki.
-Ja wiem gdzie to jest-oznajmił a potem złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą.
Kilka minut później byliśmy obok mojej szafki
-To tutaj-powiedział nadal trzymając mnie za rękę
Nagle nie wiadomo skąd między szafką a nami pojawiła się dziewczyna
-Możesz się odwalić od mojego chłopaka?-zapytała.
-Weź daj spokój od dawna już nie jesteś razem.Zrozum to w końcu-odpowiedział Jinyoung
-Ale skarbie- zaczęła.
-Nie mów do mnie skarbie.Nas już dawno nie ma po tym jak mnie zdradziłaś-powiedział a potem dziewczyna sobie poszła.
Wrzucając plecak do szafki myślałam o tym czy lubię Jinyoung'a.Naglę zadzwonił dzwonek i wtedy byłam pewna,że czuje coś do niego.Szłam razem z nim do klasy w której mieliśmy lekcję z wychowawcą.Idąc tak przez korytarz zauważyłam,że każdy się na nas gapi.Chwilę później mnie olśniło przypomniałam sobie,że cały czas trzymamy się za ręce.Puściła rękę Jinyoung'a on chciał coś powiedzieć ale nie zdążył ,ponieważ wchodziliśmy już do sali.
-Dlaczego się spóźniliście?-zapytał nauczyciel gdy tylko weszliśmy do klasy.
-Przepraszam ale pokazywałem jej szkołę-powiedział Jinyoung.
-O to ty jesteś Megan- powiedział nauczyciel.
-Tak i przepraszam za spóźnienie-odpowiedziałam.
-Dzisiaj wam wybaczę.Kira siadaj obok Suzy-powiedział.
Tak jak kazał tak też zrobiłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Gdy weszliśmy do klasy byłem pewien,że nauczyciel na nas nakrzyczy.Oczywiście nasz wychowawca postanowił,że pokarzę się Megan od lepszej strony.Kurde a już myślałem,że go przejrzałem.Chwilę później usiadłem na miejscu obok mojego przyjaciela Jung'a.On zaczął coś do mnie gadać ale ja nie słuchałem bo zacząłem rozmyślać o Megan.Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk dzwonka.Chciałem jak najszybciej znaleźć byłą dziewczynę żeby z nią porozmawiać na temat jej chorej obsesji na moim punkcie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Od razu gdy zadzwonił dzwonek wyszłam z sali i szłam w stronę szafki.Nagle nie wiadomo skąd stanęła obok mnie Suzy
-Poczeka gdzie idziesz?-zapytała
-W stronę szafki-odpowiedziałam.
-To świetnie bo muszę ci coś pokazać-powiedział,złapała mnie za nadgarstek i pociągnęła w drugą stronę.
Kilka minut później byliśmy już na miejscu.Spojrzałam do przodu i ujrzałam całującego się Jinyoung'a.Moje serce rozpadło się na milion kawałeczków.Nie chciałam już na to patrzeć,więc pobiegłam do łazienki.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Przestań mnie całować!. Czy ciebie już do końca pogięło?!. Już bardzo dawno z tobą zerwałem bo mnie zdradziłaś a ty nadal mówisz wszystkim,że jesteśmy razem i wysyłasz po 1000 SMS'ów dziennie.Mam tego dość! -wrzasnąłem.
Ona jedyne co powiedziała to słowa "To skoro za taką mnie uważasz to z nami koniec" i sobie poszła.Tak nareście dała mi spokój.Myślałem,że będę miał chwilę spokoju ale nagle podbiegła Suzy.
-Jesteś kompletnym idiotą-krzykneła
-Ale ja nie mam zielonego pojęcia o co ci chodzi-powiedziałem zdziwiony.
-Megan powiedziałeś,że nic cię nie łączy z twoją była a ona teraz widziała jak się z nią całujesz-odpowiedziała,
Od razu pobiegłem jej poszukać.Gdy ją znalazłem nie chciała mi uwierzyć zaczęła krzyczeć a potem poszła.Przez cały tydzień ją przepraszałem a ta nic.Cały czas się do mnie nie odzywała moje życie bez niej nie miało sensu chciałem się zabić.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siedziałam tak przed telewizorem gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Poszłam otworzyć ale nikogo nie było leżał tylko liścik.Podniosłam go a potem otworzyłam.W liście był napisane "Jeśli Ci na mnie jeszcze zależy.Proszę daj mi wszystko jeszcze raz dokładnie wytłumaczyć.Bardzo Cię kocham.Będę czekać do 15.00 na dachu opuszczonego domu.Później skoczę". Która godzina?. O kurcze 14.50.Założyłam buty i szybko pobiegłam.Jakieś 6 minut później błam na miejscu.Chwile później przez strych dostałam się na dach.
-Nie czekaj nie skacz głupku-krzyknęłam a potem podbiegłam do Jinyoung'a i go przytuliłam.Chwilę później siedliśmy na dachu.
-Co to w ogóle miało być?- zapytałam.
-Moje życie bez ciebie nie miało by sensu,więc postanowiłem skoczyć-odpowiedział.
-Nigdy więcej tak nie rób wariacie.Kocham cię-powiedziałam.
Gdy to powiedziałam Jinyoung się na mnie spojrzał a potem pocałował.
wtorek, 27 stycznia 2015
KOCHAM CIĘ FONTANNO!!!!!!!
Witajcie kochani!. Mam na imię Vicki.Jestem tutaj,ponieważ niektórzy ludzie mówią:"Po co nam są marzenia?. Przecież i tak się nie spełnią". Ja jednak twierdzę inaczej.Pewnie zastanawiacie się dlaczego ja tak sądzę.Tego niedługo dowiecie się sami.Tak,więc zaczynamy!.
Był ciepły letni wieczór,a ja z nudów spacerowałam sobie po parku.Nagle coś zaczęło wibrować mi w kieszeni.Okazało się,że to telefon.Hura!. Dostałam SMS'a od swojego chłopaka.Jednak kiedy odczytałam SMS'a byłam załamana.W wiadomości napisane było: "Przykro mi Vicki ,ale muszę z tobą zerwać.To naprawdę nie twoja wina tylko moja". Co za dupek!. Nie wiem czy jestem bardziej wściekła czy zrozpaczona.Idę do domu i z rozpaczy walne się na łóżko.Parę minut później byłam koło fontanny.Ludzie są tak bardzo głupi marnują kasę wrzucając ją do fontanny.Naprawdę macie aż tak dużo kasy!?. Moim zdaniem to nie powinniście się tak tym chwalić bo przecież to Polska i tak w końcu Tusk wam to wszystko zabierze.Może i ja wrzucę pieniążek do fontanny przecież nie ma nic do stracenia.Chłopak mnie rzucił jedyne co mi pozostało to wydawać kasę której nie mam.Podeszłam bliżej,wrzuciłam pieniążek i pomyślałam życzenie.Moim marzeniem było spotkać zespół BTS. Potem od razu ruszyłam w stronę domu.Gdzieś tak pół godziny później byłam już w swoim pokoju.Od razu położyłam się spać.
Następnego dnia
Przebudziłam się o godzinie 11.00.Kurde nie wyspałam się a to tylko dlatego,że brzuch z głodu mnie boli.Aaaaa ale nie chcę mi się otwierać oczu.Mam pomysł skoro jestem u siebie w domu to do kuchni pójdę z zamkniętymi oczami.Okej tak,więc ruszyłam.Ała głupia ściana!. Skąd ona się tu wzięła?!. Ała!. Ta kuchnia jest dalej niż myślałam.
Kilka odbić później
Otworzyłam oczy na szczęście okazało się,że byłam w kuchni.Podeszłam do stołu i wzięłam jabłko.Podeszłam do okna które był nad szafką i zaczęłam zajadać się jabłkiem.Gdy nagle.........
-Cześć jak ci się spało?
-Świetnie-odpowiedziałam.
Czekajcie,czekajcie przecież nie ma rodziców w domu bo pojechali do ciotki na tydzień .Momentalnie się odwróciłam a moim oczom ukazał się Rap Monster.Z wrażenia aż jabłko wypadło mi z ręki na podłogę.
-To dobrze-powiedział a potem podszedł do mnie i poczochrał mnie po głowie.Nic nie odpowiedziałam byłam za bardzo zdziwiona.
-Mam do ciebie jedno pytanie-powiedział.
-Jakie?-spytałam.
-Czemu jesteś ubrana w koszule Jungkook'a?-zapytał.
Że co?. Jak to się stało?. Może sobie przypomnę nie jednak nie.Dlaczego nie pamiętam wczorajszego wieczoru?. To podejrzane.
-Ja......ja nie wiem-odpowiedziałam.
Moją rozmowę z Rap Monster'em przerwał Jungkook który właśnie wchodził do kuchni.
-Cześć Vicki!. Jak ci się spało w moim pokoju?-spytał.
WTF?!. Czy to żarty jakieś?!. Jeśli tak to nie śmieszne.Co się tu kurde dzieje?!. Co ja do cholery jasnej robię w dormie BTS?!. Gdy trochę ogarnęłam te całą sytuacje to spojrzałam na Rap Monster siedział na krześle i się śmiał.
-Dobra w taki wypadku nasuwa mi się tylko jedno pytanie.Gdzie ty wtedy spałeś?-zapytałam.
-Z tobą w pokoju-odpowiedział.
Gdy to powiedział szczęka mi opadła.Chwile później usłyszałam głośny hałas.Okazało się,że to Rap Monster którego tak rozbawiła ta sytuacja,że aż spadł z krzesła na podłogę ale co najdziwniejsze nadal się śmiał.W tamtej chwili zastanawiałam się czy on śmieje się z tego,że spadł z krzesła czy nadal śmieje się z tego co powiedział Jungkook.Później pomyślałam,że nic gorszego mi już nie powie.Jednak szybko przekonałam się,że nie miałam racji.
-Nie martw się chyba nic się między nami nie działo-powiedział
No po tym to myślałam,że go walnę ale jednak się powstrzymałam.Rap Monster który nadal leżał na podłodze ze śmiech już nie mógł wytrzymać.
-Chyba!?- spytałam wściekła.
-No bo pewny nie jestem,ponieważ nie pamiętam wczorajszego wieczoru-odpowiedział.
Chwile później Rap Monster wstał z podłogi,stanął obok mnie i powiedział.
-Jungkook przestań bo mnie ze śmiechu już brzuch boli.Wiecie co ale w sumie to ja też nie pamiętam wczorajszego wieczoru.Ale tak czy siak ta sytuacja jest bardzo zabawna.
Bez chwili zastanowienie walnęłam Rap Monstera prosto w ramie i spytałam
-Co cię bawi w tej sytuacji?
-No wszystko.No weź spójrz na to z mojej strony rano wchodzę do kuchni i wiedze ciebie ubraną w jego koszule.Potem przychodzi ten i mówi,że spałaś w jego pokoju razem z nim.A na dodatek nikt z was nie pamięta wczorajszego wieczoru.-powiedział i znowu zaczął się śmiać.
-Ej no właśnie skoro nie pamiętamy wczorajszego wieczoru to skąd wiesz,że spałam w twoim pokoju?-zapytałam Jungkook'a
-Bo przebudziłem gdy ty wychodząc z mojego pokoju walnęłaś się o ścianę-odpowiedział.
-To byłaś ty?!. Myślałem,że to Suga on zawsze się o coś obija.-powiedział Rap Monster.
Nic nie odpowiedziałam,ponieważ moją uwagę przykuły drzwi które otworzyły się w pomieszczeniu na przeciwko kuchni.Z pokoju ubrani w same bokserki wyszli V i J-hope. Ze zdziwienia aż sobie musiałam usiąść na podłodze.
-Vicki wszystko w porządku?-zapytał V.
-Tak ale mam do was jedno pytanie-odpowiedziałam.
-Jakie?-zapytał J-hope.
-Co wy do cholery robiliście w jednym pokoju?-spytałam.
-Nie wiem ale wszystko mnie boli-powiedział V.
O kurwa jednak niektórzy fani mieli racje mówiąc,że Vhope is real.Not a fantasy.A ja w to nie wierzyłam teraz mam nauczkę.
-Nie martw się oni tak zawsze-powiedział Suga który razem z Jin'em i Jimin'em wchodzili do kuchni.
-Wstawaj!-powiedział Jimin a potem pomógł mi wstać.
Trochę się zawstydziłam,ponieważ jest tu tyle facetów a ja w samej koszuli i na dodatek jeszcze nie swojej.Nie fajnie.
-A Vicki widziałem jakieś walizki w salonie .Czy to nie przypadkiem twoje rzeczy?-zapytał Jin.
-Bardzo możliwe-odpowiedziałam.
-Weź te rzeczy do mojego pokoju-powiedział Jungkook.
Poszłam po walizki do salonu i wzięłam je do pokoju Jungkook'a.Gdy byłam w pokoju zabrał ciuchy z walizki i poszłam do łazienki.Ubrałam się w czarną,rozkloszowaną spódnicę, białą bluzkę i czarna ramoneskę.Gdy zrobiłam wszystkie poranne czynności od razu wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju.Gdy tak siedziałam i rozmyślałam do pokoju wszedł pół nagi Jungkook.
-Przepraszam ja tylko po bluzkę-oznajmił.
Postanowiłam,że nie będę się na niego gapić więc odwróciłam głowę w drugą stronę.
-Już?-spytałam.
-Tak-powiedział i wyszedł.
Matko boska co mu strzeliło do głowy żeby wchodzić pół nagim do pokoju wiedząc,że ja tam jestem.
Postanowiłam,że pójdę się przejść.Wzięłam czarną torbę i gdy miałam już wyjść w drzwiach stanął V.
-Ślicznie wyglądasz-powiedział.
-Dziękuje.Ale czego chcesz?-spytałam.
-A tak sobie przyszedłem-odpowiedział.
-No to będę cię musiała przeprosić,ponieważ idę się przejść-powiedział i uśmiechnęłam się do niego.
Gdy wyszłam ze próg drzwi załapał mnie za rękę,przyciągną do siebie i pocałował.
Kilka minut później
Gdy przestał mnie całować od razu bez słowa wyszłam z dormu BTS.Jak on tak mógł?!. Ja mam chłopaka ale czekaj skąd on mógł to wiedzieć.To w takim razie chyba nie mam powodu do tego żeby się na niego wściekać.A no właśnie a propo mojego chłopak to dziwne,że do mnie nie napisał.Postanowiłam,że w takim razie to ja do niego napiszę.Weszłam w wiadomości i zobaczyłam odczytanego SMS'a.Co kiedy ja go odczytałam?. Zobaczę co napisał. Kurwa co za dupek!. Zerwał ze mną przez SMS'a i jeszcze miał zajebistą wymówkę.Z chęcią bym mu teraz przyjebała.Gdy się trochę uspokoiłam stwierdziłam,że jeszcze się trochę pochodzę i dopiero wrócę do dormu BTS.
Kilka godzin później
Postanowiłam,że po tylu godzinach wałęsania po okolicach wrócę w końcu do dormu .Chłopaki powitali mnie z uśmiechem na twarzy jednak kiedy zobaczyli mój smutek od razu zaczęli się mnie pytać: Co się stało?. Z początku nie chciałam im powiedzieć o co chodzi a po paru namowach w końcu się zgodziłam.Gdy im wszystko powiedziałam chłopaki zaczęli mnie pocieszać.
-Vicki chodź ze mną-powiedział Jungkook a potem złapał mnie za rękę i pociągną do swojego nowego pokoju.
-Na poprawę humoru mam dla ciebie prezent-powiedział i podał mi pudełeczko.
-O matko jaki piękny naszyjnik.Dziękuje-powiedziałam gdy otworzyłam pudełko.
Jungkook wziął ode mnie naszyjnik na którym było moje imię a ja wtedy odwróciłam się do niego plecami.Gdy zapiał mi naszyjnik od razu mnie przytulił i dał buziaka w policzek.Byłam tak zdziwiona,że postanowiłam jak najszybciej wyjść z jego pokoju.Kilka minut później byłam już u siebie w pokoju.Położyłam się spać i chciałam o tym jak najszybciej zapomnieć.Niestety nie mogłam zasnąć bo myślałam cały czas o tym buziaku.Pomyślałam,że może ciepłe mleko mi pomoże.Poszłam do kuchni,otworzyłam lodówkę niestety nie było w niej mleka.Po chwil zamknęłam lodówkę kopem i smutna usiadłam na krzesło.Gdy tak siedziałam do kuchni wszedł Suga
-Co ty też nie możesz zasnąć?-zapytał.
-Tak-odpowiedziałam.
-Chcesz może herbatę z miodem?-spytał.
-Na jasne-powiedziałam.
Siedzieliśmy tak z Sugą pijąc herbatę i rozmawiając.Po godzinie byliśmy już tak zmęczeni,że poszliśmy do swoich pokoi spać.
Następnego dnia
Obudził mnie głośny krzyk chłopaków. Z tego co udało mi się usłyszeć to krzyczeli słowa"Jungkook się zakochał" a potem "Jungkook i Vicki". Co on się we mnie zakochał?!. Nie tam na pewno mi się wydaje oni tego nie krzyczą.Nie tam to tylko moja wyobraźnia szwankuje.Jednak gdy oni znowu zaczęli krzyczeć byłam pewna,że mi się nie zdawało.Podniosłam się z łóżka i wyszłam do salonu.Gdy już byłam w salonie zamurowało mnie z wrażenia.Wszędzie były poprzyczepiane balony w kształcie serca i w całym salonie leżały rozsypane płatki róż.Chłopak gdy mnie zobaczyli od razu popchnęli Jungkook'a w moją stronę.Usiadłam razem z maknae na sofie.
-Bardzo cię lubię-powiedział.
-Ja ciebie też bardzo lubię-odpowiedziałam.
Spoglądaliśmy sobie w oczy.Naglę on zaczął się do mnie przysuwać.Kilka sekund później już mnie całował na początku byłam zdziwiona lecz później odwzajemniałam pocałunek.Reszta chłopaków zaczęła obrzucać nas płatkami róż.Gdy przestaliśmy się całować on mnie objął mnie ramieniem a ja zobaczyłam jak V z J-hop'em się przytulają.Potem Jungkook zaczął mnie znowu całować.Mam nadzieje,że po tej historii która mi się przydarzyła i którą wam opowiedziałam będziecie wieżyc w to,że marzenia się spełniają.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Heja :) .Z tej strony Adminka Neko :P . O to było moje opowiadanie o Bangtan Boys.Przepraszam ale nie mogłam się powstrzymać i musiałam dodać do opowiadania wątek z Vhope xD.Mam wielką nadziej,że wam się podobało.Jak zwykle w komentarzach możecie pisać z kim mam napisać kolejne fanfiction oraz czy to opowiadanie się wam podobało czy też nie.Na koniec jak zwykle zdjęcia bohaterów którzy biorą udział w opowiadaniu.
V
J-hope
Jimin
Jin
Jungkook
Rap Monster
Suga
Był ciepły letni wieczór,a ja z nudów spacerowałam sobie po parku.Nagle coś zaczęło wibrować mi w kieszeni.Okazało się,że to telefon.Hura!. Dostałam SMS'a od swojego chłopaka.Jednak kiedy odczytałam SMS'a byłam załamana.W wiadomości napisane było: "Przykro mi Vicki ,ale muszę z tobą zerwać.To naprawdę nie twoja wina tylko moja". Co za dupek!. Nie wiem czy jestem bardziej wściekła czy zrozpaczona.Idę do domu i z rozpaczy walne się na łóżko.Parę minut później byłam koło fontanny.Ludzie są tak bardzo głupi marnują kasę wrzucając ją do fontanny.Naprawdę macie aż tak dużo kasy!?. Moim zdaniem to nie powinniście się tak tym chwalić bo przecież to Polska i tak w końcu Tusk wam to wszystko zabierze.Może i ja wrzucę pieniążek do fontanny przecież nie ma nic do stracenia.Chłopak mnie rzucił jedyne co mi pozostało to wydawać kasę której nie mam.Podeszłam bliżej,wrzuciłam pieniążek i pomyślałam życzenie.Moim marzeniem było spotkać zespół BTS. Potem od razu ruszyłam w stronę domu.Gdzieś tak pół godziny później byłam już w swoim pokoju.Od razu położyłam się spać.
Następnego dnia
Przebudziłam się o godzinie 11.00.Kurde nie wyspałam się a to tylko dlatego,że brzuch z głodu mnie boli.Aaaaa ale nie chcę mi się otwierać oczu.Mam pomysł skoro jestem u siebie w domu to do kuchni pójdę z zamkniętymi oczami.Okej tak,więc ruszyłam.Ała głupia ściana!. Skąd ona się tu wzięła?!. Ała!. Ta kuchnia jest dalej niż myślałam.
Kilka odbić później
Otworzyłam oczy na szczęście okazało się,że byłam w kuchni.Podeszłam do stołu i wzięłam jabłko.Podeszłam do okna które był nad szafką i zaczęłam zajadać się jabłkiem.Gdy nagle.........
-Cześć jak ci się spało?
-Świetnie-odpowiedziałam.
Czekajcie,czekajcie przecież nie ma rodziców w domu bo pojechali do ciotki na tydzień .Momentalnie się odwróciłam a moim oczom ukazał się Rap Monster.Z wrażenia aż jabłko wypadło mi z ręki na podłogę.
-To dobrze-powiedział a potem podszedł do mnie i poczochrał mnie po głowie.Nic nie odpowiedziałam byłam za bardzo zdziwiona.
-Mam do ciebie jedno pytanie-powiedział.
-Jakie?-spytałam.
-Czemu jesteś ubrana w koszule Jungkook'a?-zapytał.
Że co?. Jak to się stało?. Może sobie przypomnę nie jednak nie.Dlaczego nie pamiętam wczorajszego wieczoru?. To podejrzane.
-Ja......ja nie wiem-odpowiedziałam.
Moją rozmowę z Rap Monster'em przerwał Jungkook który właśnie wchodził do kuchni.
-Cześć Vicki!. Jak ci się spało w moim pokoju?-spytał.
WTF?!. Czy to żarty jakieś?!. Jeśli tak to nie śmieszne.Co się tu kurde dzieje?!. Co ja do cholery jasnej robię w dormie BTS?!. Gdy trochę ogarnęłam te całą sytuacje to spojrzałam na Rap Monster siedział na krześle i się śmiał.
-Dobra w taki wypadku nasuwa mi się tylko jedno pytanie.Gdzie ty wtedy spałeś?-zapytałam.
-Z tobą w pokoju-odpowiedział.
Gdy to powiedział szczęka mi opadła.Chwile później usłyszałam głośny hałas.Okazało się,że to Rap Monster którego tak rozbawiła ta sytuacja,że aż spadł z krzesła na podłogę ale co najdziwniejsze nadal się śmiał.W tamtej chwili zastanawiałam się czy on śmieje się z tego,że spadł z krzesła czy nadal śmieje się z tego co powiedział Jungkook.Później pomyślałam,że nic gorszego mi już nie powie.Jednak szybko przekonałam się,że nie miałam racji.
-Nie martw się chyba nic się między nami nie działo-powiedział
No po tym to myślałam,że go walnę ale jednak się powstrzymałam.Rap Monster który nadal leżał na podłodze ze śmiech już nie mógł wytrzymać.
-Chyba!?- spytałam wściekła.
-No bo pewny nie jestem,ponieważ nie pamiętam wczorajszego wieczoru-odpowiedział.
Chwile później Rap Monster wstał z podłogi,stanął obok mnie i powiedział.
-Jungkook przestań bo mnie ze śmiechu już brzuch boli.Wiecie co ale w sumie to ja też nie pamiętam wczorajszego wieczoru.Ale tak czy siak ta sytuacja jest bardzo zabawna.
Bez chwili zastanowienie walnęłam Rap Monstera prosto w ramie i spytałam
-Co cię bawi w tej sytuacji?
-No wszystko.No weź spójrz na to z mojej strony rano wchodzę do kuchni i wiedze ciebie ubraną w jego koszule.Potem przychodzi ten i mówi,że spałaś w jego pokoju razem z nim.A na dodatek nikt z was nie pamięta wczorajszego wieczoru.-powiedział i znowu zaczął się śmiać.
-Ej no właśnie skoro nie pamiętamy wczorajszego wieczoru to skąd wiesz,że spałam w twoim pokoju?-zapytałam Jungkook'a
-Bo przebudziłem gdy ty wychodząc z mojego pokoju walnęłaś się o ścianę-odpowiedział.
-To byłaś ty?!. Myślałem,że to Suga on zawsze się o coś obija.-powiedział Rap Monster.
Nic nie odpowiedziałam,ponieważ moją uwagę przykuły drzwi które otworzyły się w pomieszczeniu na przeciwko kuchni.Z pokoju ubrani w same bokserki wyszli V i J-hope. Ze zdziwienia aż sobie musiałam usiąść na podłodze.
-Vicki wszystko w porządku?-zapytał V.
-Tak ale mam do was jedno pytanie-odpowiedziałam.
-Jakie?-zapytał J-hope.
-Co wy do cholery robiliście w jednym pokoju?-spytałam.
-Nie wiem ale wszystko mnie boli-powiedział V.
O kurwa jednak niektórzy fani mieli racje mówiąc,że Vhope is real.Not a fantasy.A ja w to nie wierzyłam teraz mam nauczkę.
-Nie martw się oni tak zawsze-powiedział Suga który razem z Jin'em i Jimin'em wchodzili do kuchni.
-Wstawaj!-powiedział Jimin a potem pomógł mi wstać.
Trochę się zawstydziłam,ponieważ jest tu tyle facetów a ja w samej koszuli i na dodatek jeszcze nie swojej.Nie fajnie.
-A Vicki widziałem jakieś walizki w salonie .Czy to nie przypadkiem twoje rzeczy?-zapytał Jin.
-Bardzo możliwe-odpowiedziałam.
-Weź te rzeczy do mojego pokoju-powiedział Jungkook.
Poszłam po walizki do salonu i wzięłam je do pokoju Jungkook'a.Gdy byłam w pokoju zabrał ciuchy z walizki i poszłam do łazienki.Ubrałam się w czarną,rozkloszowaną spódnicę, białą bluzkę i czarna ramoneskę.Gdy zrobiłam wszystkie poranne czynności od razu wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju.Gdy tak siedziałam i rozmyślałam do pokoju wszedł pół nagi Jungkook.
-Przepraszam ja tylko po bluzkę-oznajmił.
Postanowiłam,że nie będę się na niego gapić więc odwróciłam głowę w drugą stronę.
-Już?-spytałam.
-Tak-powiedział i wyszedł.
Matko boska co mu strzeliło do głowy żeby wchodzić pół nagim do pokoju wiedząc,że ja tam jestem.
Postanowiłam,że pójdę się przejść.Wzięłam czarną torbę i gdy miałam już wyjść w drzwiach stanął V.
-Ślicznie wyglądasz-powiedział.
-Dziękuje.Ale czego chcesz?-spytałam.
-A tak sobie przyszedłem-odpowiedział.
-No to będę cię musiała przeprosić,ponieważ idę się przejść-powiedział i uśmiechnęłam się do niego.
Gdy wyszłam ze próg drzwi załapał mnie za rękę,przyciągną do siebie i pocałował.
Kilka minut później
Gdy przestał mnie całować od razu bez słowa wyszłam z dormu BTS.Jak on tak mógł?!. Ja mam chłopaka ale czekaj skąd on mógł to wiedzieć.To w takim razie chyba nie mam powodu do tego żeby się na niego wściekać.A no właśnie a propo mojego chłopak to dziwne,że do mnie nie napisał.Postanowiłam,że w takim razie to ja do niego napiszę.Weszłam w wiadomości i zobaczyłam odczytanego SMS'a.Co kiedy ja go odczytałam?. Zobaczę co napisał. Kurwa co za dupek!. Zerwał ze mną przez SMS'a i jeszcze miał zajebistą wymówkę.Z chęcią bym mu teraz przyjebała.Gdy się trochę uspokoiłam stwierdziłam,że jeszcze się trochę pochodzę i dopiero wrócę do dormu BTS.
Kilka godzin później
Postanowiłam,że po tylu godzinach wałęsania po okolicach wrócę w końcu do dormu .Chłopaki powitali mnie z uśmiechem na twarzy jednak kiedy zobaczyli mój smutek od razu zaczęli się mnie pytać: Co się stało?. Z początku nie chciałam im powiedzieć o co chodzi a po paru namowach w końcu się zgodziłam.Gdy im wszystko powiedziałam chłopaki zaczęli mnie pocieszać.
-Vicki chodź ze mną-powiedział Jungkook a potem złapał mnie za rękę i pociągną do swojego nowego pokoju.
-Na poprawę humoru mam dla ciebie prezent-powiedział i podał mi pudełeczko.
-O matko jaki piękny naszyjnik.Dziękuje-powiedziałam gdy otworzyłam pudełko.
Jungkook wziął ode mnie naszyjnik na którym było moje imię a ja wtedy odwróciłam się do niego plecami.Gdy zapiał mi naszyjnik od razu mnie przytulił i dał buziaka w policzek.Byłam tak zdziwiona,że postanowiłam jak najszybciej wyjść z jego pokoju.Kilka minut później byłam już u siebie w pokoju.Położyłam się spać i chciałam o tym jak najszybciej zapomnieć.Niestety nie mogłam zasnąć bo myślałam cały czas o tym buziaku.Pomyślałam,że może ciepłe mleko mi pomoże.Poszłam do kuchni,otworzyłam lodówkę niestety nie było w niej mleka.Po chwil zamknęłam lodówkę kopem i smutna usiadłam na krzesło.Gdy tak siedziałam do kuchni wszedł Suga
-Co ty też nie możesz zasnąć?-zapytał.
-Tak-odpowiedziałam.
-Chcesz może herbatę z miodem?-spytał.
-Na jasne-powiedziałam.
Siedzieliśmy tak z Sugą pijąc herbatę i rozmawiając.Po godzinie byliśmy już tak zmęczeni,że poszliśmy do swoich pokoi spać.
Następnego dnia
Obudził mnie głośny krzyk chłopaków. Z tego co udało mi się usłyszeć to krzyczeli słowa"Jungkook się zakochał" a potem "Jungkook i Vicki". Co on się we mnie zakochał?!. Nie tam na pewno mi się wydaje oni tego nie krzyczą.Nie tam to tylko moja wyobraźnia szwankuje.Jednak gdy oni znowu zaczęli krzyczeć byłam pewna,że mi się nie zdawało.Podniosłam się z łóżka i wyszłam do salonu.Gdy już byłam w salonie zamurowało mnie z wrażenia.Wszędzie były poprzyczepiane balony w kształcie serca i w całym salonie leżały rozsypane płatki róż.Chłopak gdy mnie zobaczyli od razu popchnęli Jungkook'a w moją stronę.Usiadłam razem z maknae na sofie.
-Bardzo cię lubię-powiedział.
-Ja ciebie też bardzo lubię-odpowiedziałam.
Spoglądaliśmy sobie w oczy.Naglę on zaczął się do mnie przysuwać.Kilka sekund później już mnie całował na początku byłam zdziwiona lecz później odwzajemniałam pocałunek.Reszta chłopaków zaczęła obrzucać nas płatkami róż.Gdy przestaliśmy się całować on mnie objął mnie ramieniem a ja zobaczyłam jak V z J-hop'em się przytulają.Potem Jungkook zaczął mnie znowu całować.Mam nadzieje,że po tej historii która mi się przydarzyła i którą wam opowiedziałam będziecie wieżyc w to,że marzenia się spełniają.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Heja :) .Z tej strony Adminka Neko :P . O to było moje opowiadanie o Bangtan Boys.Przepraszam ale nie mogłam się powstrzymać i musiałam dodać do opowiadania wątek z Vhope xD.Mam wielką nadziej,że wam się podobało.Jak zwykle w komentarzach możecie pisać z kim mam napisać kolejne fanfiction oraz czy to opowiadanie się wam podobało czy też nie.Na koniec jak zwykle zdjęcia bohaterów którzy biorą udział w opowiadaniu.
V
J-hope
Jimin
Jin
Jungkook
Rap Monster
Suga
Subskrybuj:
Posty (Atom)







