sobota, 15 listopada 2014

Nie wiem czy wiesz, ale.. KOCHAM CIĘ!

                           
- Jesteś kompletnym idiotą jak możesz?!
- To nie moja wina ,że jesteś taka głupia ,że zapomniałaś ,że to ty mi kazałaś!
- Jak możesz mnie o to oskarżać?!
- Bo taka jest prawda!
Tak więc witajcie w moim świecie.Mam na imię Jihon a tak właśnie wygląda zwykły dzień u mnie w domu.Zaczynam mieć już tego dość!. Niedość,że jestem niska i mam niezbyt długie czarne włosy to na dodatek tego wszystkiego moi rodzice ciągle się kłócą o jakąś pierdołę.Hymm............skoro są zajęci sobą na pewno nie zauważą jak wyjdę się przejść.W pośpiechu założyłam trampki i kaptur od bluzy na głowę oraz zabrałam telefon ze słuchawkami z biurka i wyszłam.Przed blokiem zauważyłam firmę przeprowadzkową.A no tak zapomniałam,że mama w tamtym tygodniu mówiła,że obok nas jest wolne mieszkanie do wynajęcia bo wcześniejsi lokatorzy wyprowadzili się.Oby tylko nie było z nimi takich samych problemów jak ze starymi sąsiadami.Czemu ja się tak tym przejmuje?!. Przynajmniej będzie z tego jakiś plus bo rodzice nie będą się kłócić ze sobą tylko z sąsiadami.Kurde przecież miałam iść się przejść a cały czas stoję przed moim blokiem.Dobra koniec gadania do siebie trzeba ruszyć dupę bo w końcu rodzice się skapną,że mnie nie ma.Włożyłam słuchawki  do uszu,włączyłam muzykę i chciałam już iść gdy nagle wpadł na mnie jakiś koleś.Był wysokim,przystojnym,czarnowłosym chłopakiem.Rozmarzyłam się o tym chłopaku.Boże kobieto co ty robisz?!. Ogarnij się.
- Przepraszam nie zauważyłem Cie - powiedział
Koleś jak mogłeś mnie nie zauważyć stałam tu przez jakieś 10 minut.A no tak jestem niska to wszystko wyjaśnia.
- Nic się nie stało - powiedziałam
- Jak masz na imię? - spytał
- Jihon a ty? - spytałam
- Sungjae - odpowiedział i uśmiechną się do mnie
- Nigdy Cie tu nie widziałam.Co ty tu robisz? - spytałam
- Właśnie się przeprowadziłem - odpowiedział
- Aaaaa.........to ty będziesz moim nowym sąsiadem - powiedziałam
- No tak.Nie ma to jak poznać nowego sąsiada w świetnych okolicznościach - powiedział uśmiechając się.
- Taak - nie mam pojęcia o co mu chodzi
- Tak więc witaj sąsiadko - powiedział
-Witaj.Wiesz co świetnie mi się z tobą gada,ale muszę już iść - starałam się go lekko spławić
- A gdzie idziesz? - spytał
- Przejść się - odpowiedziałam
- A mógłbym iść z tobą?. Wiesz jestem nowy i nikogo tu nie znam,a chciałbym zobaczyć okolice - spytał
- Tak - kurde nie udało się.
Przez kilka godzin chodziłam po okolicy z Sungjae i okazało się,że mamy ze sobą dużo wspólnego.Połaziliśmy jeszcze przez godzinę i wróciliśmy do naszego szarego i starego bloku.Pod moim mieszkaniem pożegnałam się z Sungjae i weszłam do domu.
                                                        Następnego dnia
Obudził mnie dźwięk wkurwiającego budzika.Wstałam z łóżka i spojrzałam na zegarek była godzina 7.30
- Kurwa spóźnię się do szkoły - krzyknęłam i wzięłam jakieś ciuchy z półki zabrałam z biurka telefon ze słuchawkami i wybiegłam do szkoły.Na schodach wpadłam na pana idealnego .Ma takie śliczne włosy i uśmiech oraz jest taki słodki.Boże co ja gadam?!. Żeby przestać myśleć o Sungjae walnęłam się lekko w twarz.Po chwili wróciłam do świata żywych a on nadal się do mnie uśmiechał.
- Czego się tak uśmiechasz?. Nie powinieneś się śpieszyć do szkoły?! - spytałam
- A ty to co? - spytał nadal się uśmiechając
- No właśnie chciałam niestety ktoś staną mi na drodze! - wrzasnęłam
- Spokojnie nie denerwuj się ja tylko się z tobą droczę - mówiąc to złapał mnie za rękę i przyciągną do siebie.Po chwili zorientowałam się,że wylądowałam w objęciach Sungjae.Kilka minut później uwolniłam się z uścisków Sungjae i nic nie mówiąc pobiegłam w stronę szkoły.Zanim dobiegłam do szkoły była już godzina 8.15.
- Kurde spóźniłam się a jeszcze do tego pierwszą lekcje mam z wychowawcą - powiedziałam.
Po chwili byłam już pod klasą w której mam teraz lekcje.Gdy weszłam do klasy od razu przeszył mnie wzrok nauczyciela który był wściekły z powodu mojego spóźnienia.
- Przepraszam za spóźnienie - powiedziałam robiąc przy tym nieudolnie aegyo
- Siadaj o twoim spóźnieniu porozmawiamy później - powiedział nauczyciel już mniej wściekły.
Szczęśliwa usiadłam na miejsce obok mojego najlepszego przyjaciela Jacksona.Jest!. Chyba udało się moim nieudolnym aegyo udobruchać nauczyciela.Albo i nie....W sumie tak teraz myśląc to ciężko wyczuć jak on ma cały czas taką samą minę.W szkole mój wychowawca nazywany jest Panem Poker Face.Trudno o moim dalszym losie dowiem się po lekcji.Z zamyślenia wyrwał mnie głos Jacksona.
- Cześć - powiedział
- Hej - odpowiedziałam
- Czemu się spóźniłaś? - spytał
- Bo mój wkurwiający budzik nie raczył wcześniej zadzwonić - odpowiedziałam
- Hahahahaahahaahah
- Hahaha.Bardzo śmieszne uśmiałam się .Hahaha.A tak na serio to nie śmiej się nie masz pojęcia  przez co ja ostatnio przeszłam - powiedziałam
- Ale to śmieszne.No dobra już się ogarniam przez co ostatnio przeszłaś? - spytał.
Opowiedziałam mu o tym co się ostatnio wydarzyło a ten tylko się uśmiechnął.Parę minut później zadzwonił dzwonek.W pośpiechu się spakowałam i chciałam wyjść z klasy gdy nagle zatrzymał mnie głos nauczyciela.
- Młoda panno gdzie się wybierasz?. Musimy porozmawiać o twoim kolejnym spóźnieniu - mówiąc do nałożył nacisk na ostatnie słowa.
- Przepraszam tym razem to nie była moja winna tylko budzika - powiedziałam
- Dobrze tym razem nie zastosuje kary - powiedział
- Dziękuje - odpowiedziałam i wyszłam z sali.Na korytarzu zobaczyłam Jacksona z kumplem z przeciwnej klasy N'em.Podeszłam do nich i się przywitałam.
- Siema mała widziałaś tego nowego kolesia wszystkie laski na niego lecą - powiedział N
- Po pierwsze primo to nie mów do mnie mała bo Ci tak wyjebie,że się nie pozbierasz.A po drugie jakiego kolesia? - zapytałam
- Dobra wiem,że lubisz ją wkurzać ale już się ogarnij - powiedział Jackson
- Okej.Naprawdę nie wiesz o kogo mi chodzi?. On miał na imię czekaj.......a już wiem Sungjae - powiedział N
- WOW.Coś długo nad tym myślałeś.Czekaj czekaj wróć czy ty powiedziałeś Sungjae? - spytałam
- Tak - odpowiedział N
No nie no kurwa mać!. Tyle szkół jest w tej okolicy a ten akurat musiał trafić do mojej.Ja pierdole jestem taka wściekłam,że chyba pójdę i jebnę kilka razy głową o szafkę.
- Chłopaki ja pójdę po książki do szafki - powiedziałam
Idąc w stronę szafki wpadłam Hyuka. Kuzyny Jacksona Hyuk był naprawdę fajny.miły i  o rok od nas młodszy.
- Hej Jihon - powiedział Hyuk
- Hej.Coś się stało? - zapytałam
- A czy coś się musiało stać?. Czy nie można normalnie ze swoją przyjaciółką pogadać?
- Dobra teraz już wiem,że coś się stało.No a więc gadaj!-powiedziałam
- No dobra.Pomogłabyś mi poderwać taką jedną dziewczynę? - zapytał
- Jak?- spytałam lekko zdziwiona
- No wiesz jakiś pomysł jak mogę ją poderwać lub coś innego - odpowiedział
- Omg. Wiesz co ja mam świetny pomysł weź do niej zagadaj jak normalny człowiek i zapytaj czy nie pójdzie z tobą gdzieś tam - powiedziałam
- Dzięki jesteś wielka - mówiąc to przytulił mnie a po chwili w euforii radości pobiegł.Nagle nie wiadomo skąd jak duch przed moimi oczami pojawił się Sungjae
- Mam do Ciebie pytanie. Poszłabyś ze mną do kina
- Yyyyy no ten tego yyyy - zakłopotana
- No więc?
- Dasz mi chwilkę do zastanowienia? - spytałam
- No jasne - odpowiedział.
Pobiegłam szukać Jacksona.Gdy znalazłam to opowiedziałam mu to co się przed chwilką stało a on na to:
- Na co ty czekasz dziewczyno?. Przecież widać,że on Ci się podoba.Skoro on ci się podoba to zamiast stać tu i patrzeć na mnie jak na jakiegoś głupka to pobiegnij do niego i powiedz mu tak
- Ale
- Żadne ale.Już bo jak nie to zachęcę Cię kopem w dupę - powiedział
- Okiej - powiedziałam i pobiegłam.Po chwili byłam już obok Sungjae
- Zgadzam się pójść z tobą do kina - oznajmiłam
- To  pasowało by Ci gdybym przyszedł  po Ciebie o 18? - spytał
- No jasne - odpowiedziałam
-  To do zobaczenia o 18 - powiedział i poszedł
Podeszli do mnie Jackson z N'em.
- I co ? - zapytali
- Widzimy się dziś o 18 - odpowiedziałam
- Jej to dobrze - powiedzieli
- No właśnie nie - oznajmiłam
- Jak to? - spytali
- No bo nie mam się w co ubrać - odpowiedział
- Jak zwykle odwieczne problemy dziewczyn - zaśmiali się
- No co ? - spytalam
- Nic nic spokojnie na pewno coś znajdziesz - powiedział Jackson
- Pewnie masz racje
                                                Kilka godzin później
O godzinie 15 byłam już w domu postanowiłam,że poszukam jakiś ciuchów na randkę.Godzinę później miałam już wybrane ciuchy była jeszcze wczesna godzina więc postanowiłam,że posłucham sobie muzyki.Dobra jest godzina 17 czas spiąć dupę i zacząć się szykować. O godzinie 18 przyszedł po mnie Sungjae i poszliśmy do kina. Po filmie który oglądaliśmy pan idealny zaproponował,że odprowadzi mnie do domu.Bardzo romantycznie kuźwa szczególnie jak mieszka w tym samym bloku co ja.Co tam towarzystwem nie pogardzę.15 minut później byliśmy już pod naszym blokiem.Chwilę później już przed moim mieszkaniem.
- To cześć - powiedziałam
- Czekaj to jest twoje pożegnanie?. Zwykłe część - spytał
- No tak a czego więcej oczkujesz? - zapytałam
- Zaraz Ci pokaże - odpowiedział i w tej samej chwili złapał mnie za rękę,przyciągnął do siebie i pocałował.Po kilku minutach  odsunęłam się od Sungjae i powiedziałam,że widzimy się jutro w szkole.Po tym od razu weszłam do mieszkania.
                                                       Następnego dnia 
 Obudził mnie dźwięk budzika.Podniosłam się z łóżka i spojrzałam na zegarek była godzina 6.30.No tak dziś raczył zadzwonić wcześniej.Trudno mam go gdzieś.Udałam się w stronę kuchni i od razu stwierdziłam,że pomysł mamy na to żeby pomalować kuchnie na oczojebny żółty kolor był beznadziejnym pomysłem z jej strony .Jeśli chcecie wiedzieć skąd przyszedł jej do głowy  taki pomysł to zaraz wam powiem.Na ten o to świetny i genialny pomysł wpadła kiedy oglądała gazety o urządzaniu domu.Następnym razem jak kupi taką gazetę to ją spale.Nie no nie mogę patrzeć na te ścianę wezmę tylko jabłko i wracam do siebie do pokoju.O godzinie 7.20 wyszłam do szkoły a kilka minut później już w niej byłam. Poszłam do swojej szafki wyjąć książki które będą mi potrzebne na lekcje.Gdy zamykałam  szafkę ktoś szturchnął  mnie  w ramie gdy się odwróciłam okazała się że był to Sungjae.Ubrany był w biała bluzkę firmy Givenchy,czerwone spodnie i czarne buty
- Coś Ci powiem - powiedział
- Co? - spytałam
- Jesteś strasznie słodka
- Dziękuje - powiedziałam opierając się plecami  o szafkę.Nagle Sungjae przybliżył się do mnie i zaczął mnie całować.Nasze całowanie przerwał dźwięk dzwonka.Poszliśmy razem trzymając się za rękę do sali.Kiedy doszliśmy wszyscy byli już w środku.Gdy weszliśmy do sali poczułam na sobie wzrok wściekły dziewczyn zakochanych w Sungjae.Zignorowała je i poszłam usiąść na miejsce obok Jacksona.
- Cześć - powiedziałam do Jacksona
- Hej.Wiesz co tak patrze na te dziewczyny i z ich oczu da się wyczytać tylko jedno a mianowicie to,że chcą Cie zabić - oznajmił Jackson
- W sumie tak jak teraz na nie patrzę to ich miny są całkiem zabawne - powiedziałam
- Hahahahahahah masz rację - powiedział uśmiechając się.
Ja nie mam pojęcia dlaczego one są takie wściekłe przecież ja nie chodzę z Sungjae  albo i chodzę........Tak szczerze mówiąc to nie mam pojęcia.Rozmyślałam o tym jak to jest w końcu ze mną i panem idealnym ale niestety z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek na przerwę.Gdy wyszłam na korytarz złapał mnie Sungjae.
- Poszłabyś  dziś ze mną na romantyczną kolecie? - spytał
- Oczywiście - odpowiedziałam
- To tak jak ostatnio widzimy się o 18. Pa - pożegnał się i poszedł.
                                                                   Kilka godzin później
O 18 przyszedł po mnie Sungjae i powiedział,że ma dla mnie niespodziankę więc żebym nie podglądała przewiąże mi oczy chustą gdy to zrobił zaczął mnie gdzieś prowadzić.Po chwili rozwiązał mi chustę i zobaczyła stół który był udekorowany świeczkami i płatkami róż oraz stały na nim talerze z przygotowaną kolacją zrobioną przez kogo no kogo no jasne,że mamę Sungjae.Po zjedzonej kolacji poszliśmy na balkon.Gdy byliśmy już na balkonie zobaczyłam bukiet czerwonych róż.Po chwili bukiet róż w ręku trzymał  już Sungjae.Podszedł do mnie i spytał się mnie czy będę z nim chodzić.Z uśmiechem na twarzy powiedziałam,że się zgadzam a on wtedy  dał mi bukiet kwiatów.Kilka sekund później Sungjae mnie przytulił i żyliśmy długo i szczęśliwie.

 WYSTĄPILI:


Jackson


 Hyuk




N



Sungjae






Witajcie!. Z tej strony Adminka Neko :P mam nadzieję,że spodobało się wam  moje pierwsze opowiadanie o zespole Big Byung.Pod postem możecie pisać komentarze czy opowiadanie podobało się wam czy nie oraz również możecie pisać propozycję z kim mam napisać kolejne fanfiction.

czwartek, 13 listopada 2014

Rozdział 1: Nigdy więcej nie piję!!!


      Tamtaradam!!! Z tej strony adminka Kaze. Oto moje pierwsze fanfiction dotyczące BtoB. Mam wielką nadzieje, że się wam spodoba. Jego główną bohaterka jest Suzy. Chciałabym od razu was ostrzec, ze nie chodzi tutaj o członkinię żadnego z girlsbandów i to samo dotyczy wszystkich innych bohaterów poza BtoB. Wybrałam wszystkie te imiona przypadkowo i postacie te nie mają żadnego związku z prawdziwymi ludźmi.
     Pod postem możecie dodawać wasze propozycje, z kim mogłabym napisać kolejne opowiadanie. Liczę również, że napiszecie co wam się podobało, bądź nie podobało w opowiadaniu. Miłego czytania.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      Jeśli choć przez moment pomyślałaś, że twoje życie jest nudne, chętnie się z tobą zamienię. Sama zawsze uważałam, że moje życie jest szaro-bure, ale wydarzyło się coś, co wywróciło mój świat do góry nogami. Zaczynamy opowieść...
   
     Nazywam się Suzy, mam nudne 20 lat, głupi 1,65 wzrostu i uważam, że życie nie ma sensu. Właśnie siedzę na dywaniku u szefa, bo jakiś "uroczy bachor" dostał nieświeżego kotlecika. Czy to moja wina, że każą nam gotować z zepsutego mięsa?! Nie, więc czemu to akurat ja zbieram "laury" za coś takiego.
    Szef (swoja drogą niezły przystojniak) patrzy na mnie, jak na ostatnią idiotkę.
- Daję ci ostatnią szansę. Co masz na swoją obronę?- pyta unosząc nonszalancko brwi do góry.
I jak, kiedy tak na mnie patrzy, mam mu powiedzieć, że ten głupi kotlet to jego wina. Niech będzie.
- To wina dostawcy. On przywiózł zepsute mięso- mówię cicho spuszczając głowę w dół, jak małe dziecko.
   Miejmy nadzieję, że i tym razem ulegnie, bo inaczej mogiła.
 -Mam już dość tych twoich ciągłych pomyłek.Jeśli mięso było zepsute, powinnaś była mnie o tym poinformować, a nie wpychać je klientom.
   No i stało się. Jest wkurwiony. Żegnaj premio.
- Od jutra tu nie pracujesz- mówi z całkowitym spokojem.
-Słucham?!
-Dobrze słyszałaś, zwalniam cię. idź spakuj swoje rzeczy.
-Zajebiście- mówię i wychodzę trzaskając drzwiami.
    Dupek. To już 3 praca, z której mnie wyrzucili w tym miesiącu. Co ja powiem Nanie? Skąd ja wezmę kasę na czynsz?
   Otwieram moją szafeczkę, która jest wyklejona wewnątrz zdjęciami BtoB. Oni to dopiero mają życie. Jeżdżą sobie po świecie, maja rzeszę fanów i nie muszą martwić się o swoje finanse. Zaczynam, pakować wszystkie swoje rzeczy, łącznie ze zdjęciami, do torby. Czuję, jak telefon wibruje mi w kieszeni.
- Kto to znowu się dobija?!
   Ten dzień oficjalnie można uznać, za nieudany. Wyjmuję telefon i patrzę na wyświetlacz. O mój kochany Daehyun. Może przynajmniej on ma dla mnie jakąś dobra wiadomość. Obieram.
-Halo, Suzy?- w słuchawce odzywa się jego cudowny głos.
-Tak, kochanie?- pytam, jednocześnie odklejając ostatnie zdjęcie Ilhoona z szafki.
-Musimy poważnie pogadać. Zakochałem się...- urywa nagle.
-Wiem, we mnie- mówiąc to uśmiecham się, jak szczerbaty do suchara i trzaskam drzwiczkami od szafki.
-Właśnie o to chodzi, że jest inna. nie wiem, jak ci to powiedzieć, ale z nami koniec. Pa- rozłącza się.
         Czuję się, jakby mój świat właśnie legł w gruzach. Każda normalna laska zaczęłaby teraz wyklinać dupka, albo ryczeć, a ja idiotka wkładam słuchawki w uszy, odpalam playlistę BtoB i przy dźwiękach "WOW" wędruję do monopolowego. Nie myślę już o niczym, poza tym, aby wrócić do domu, napić się porządnego drinka i pójść spać. Jutro trzeba będzie poszukać nowej pracy. Wzdycham. Może być ciężko.
          Po 10 minutach wędrówki znalazłam się pod monopolowym. Wchodzę, chwytam koszyk i idę w kierunku win. Wrzucam dwie butelki do koszyka i zmieniam kierunek. Jeszcze tylko butelka wódki, 6 piw i 3 butelki Coli. Zaglądam do koszyka. Wszystko jest. Jak tak dalej pójdzie to wpędzę się w alkoholizm. Idę do kasy.Przede mną w kolejce są aż 3 osoby. Czyli nie tylko ja mam zły dzień. W słuchawka słyszę "Melody" i z trudem powstrzymuję łzy. Jeszcze nie teraz. Jak będę w domu to sobie poryczę. Kolejka stopniowo się zmniejsza. Patrzę na zegarek jest ok. 18, a dokładnie 17:50. Wylali mnie zaledwie 25 minut temu, jeśli by tego nie zrobili to teraz pewnie kończyłabym dniówkę. No nic takie życie. Stoję przed kasą, a a kasjerka z naburmuszonym wyrazem twarzy nabija kolejne butelki. Ja rzecz jasna pakuję wszystko do torby, ale zauważam, że patrzy na mnie, jak na jakąś pijaczkę. Uśmiecham się do niej przychylnie.
-To na imprezę- wyjaśniam.- Moja przyjaciółka ma dzisiaj urodziny.
-No tak w końcu każdy baluje we wtorki- mówiąc to uśmiecha się sarkastycznie i uderza lekko otwartą dłonią w czoło.
       Wzdycham i spuszczam głowę w dół. Dalsza dyskusja nie jest wskazana. Jakby na to nie spojrzeć, jestem na przegranej pozycji. Płacę i wychodzę ze sklepu, jak jakiś zbrukany szczeniak. Ruszam w kierunku bloku, w którym razem z Naną wynajmuję mieszkanie. Ona to ma dopiero dobrze. Rodzice fundują jej studia prawnicze i mieszkanie, a ta jeszcze dorabia w wydawnictwie, tłumacząc dla nich jakieś tam teksty. Aja? Starzy wywalili mnie z domu. Ciągle jestem spłukana i wiecznie mnie skądś wywalają. Jestem życiową porażka.
       Stojąc już przed blokiem, zauważam spadającą gwiazdę. Szybko! Pomyśl życzenie. Chcę... aby w moim życiu zaczęło się coś dziać. Może i nie wierzę w to, że życzenia się spełniają, ale byłoby miło.
       Wchodzę do bloku i pierwsze co widzę to kartka przypięta do drzwi windy "Winda nie czynna do odwołania". No i super teraz będę szła na 10 piętro na piechotę. Trudno się mówi. Sama wybrałam tamto mieszkanie, więc nie mam co narzekać. Mijam 1...3....6...9 piętro i nareszcie stoję przed drzwiami do mojego własnego raju. Naciskam klamkę i wchodzę. Na wejściu słyszę głos Nany.
-Jak ci minął dzień?
-Zajebiście- odpowiadam i czuje jak łzy same leją się strumieniami z moich oczu.
-Co się stało?- pyta zdziwiona i rusza w moim kierunku, żeby mnie przytulić.
-Nie martw się, jeśli to znowu twój szef, to nie ma się czym przejmować, każdy ma czasem zły dzień.
-Wylał mnie.....chlip .... a 5 minut później.... chlip ,..... zadzwonił Daehyun..... chlip.... i ze mną.... chlip..... zerwał.
-Mówiłam ci że to dupek, a prze dupków nie warto płakać- mówiąc to podaje mi chusteczkę i patrzy intuicyjnie w stronę torby z monopolowego, którą trzymam w reku.
          Zabiera mi torbę i rusza w kierunku kuchni, a ja za nią.
-Co powiesz na babski wieczór, na pocieszenie?- pyta, a ja w odpowiedzi uśmiecham się.    

                                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 -Ała. Moja głowa. Ten babski wieczór to nie był dobry pomysł- łapię się za obolałą głowę.
     Mam dziwne wrażenie, że ktoś mi się przygląda. Patrzę na drugą połowę łóżka, a tam jak gdyby nigdy nic leży sobie Changseob z BtoB. marszczę brwi, a on uśmiecha się w moja stronę. Zgaduję, ze to tylko ból głowy, płata mi figle. Narzucam na siebie szlafrok i idę do kuchni. Wyjmuję z szafki kubek i łapię w rękę Colę.
-Dzięń dobry. Jak ci się spało?- słyszę za swoimi plecami.
-Dobrze- odpowiadam.
     Odwracam się przodem do Nany, pijąc Colę. W ruch idzie klasyczna wypluwka, bo zamiast Nany naprzeciwko mnie stoi Eunkwang. Otwierają się drzwi od łazienki i wychodzi z nich Ilhoon, z mokrą głową i jedynie ręcznikiem na biodrach. Uśmiecha się w moja stronę. Co jak co, ale wczoraj to nieźle zabalowałam.
    Dryń... Dryń... Dryń...- rozlega się dzwonek do drzwi.
Kiedy mam już zamiar iść i je otworzyć, ze swojego pokoju wychodzi Nana. Jest ubrana jedynie w białą koszulę, źle zapiętą na dwa guziki, dodatkowo jestem pewna, że to nie jej koszula.
-Ja otworzę- oznajmia Nana.
    Kiedy otworzyła drzwi do mieszkania weszli: Minhyuk, Peniel i Sungjae obładowani torbami ze spożywczego. Sungjae podchodzi do mnie, a reszta mijając mnie wchodzi do kuchni.
-Pomyśleliśmy, że zrobimy ci śniadanie do łóżka, ale wcześnie wstałaś- oznajmia maknae.
Bum...- trzaskają drzwi od pokoju Nany i do salonu wchodzi w samych bokserkach, drapiący się po głowie Hyunsik.
-Jak ci się spało?- pyta, uśmiechając się do mnie.
    To jest właśnie jeden z tych momentów w życiu, kiedy nie wiesz, co powiedzieć, żeby nie wysłali cię do psychiatryka. Przysięgam, więcej nie piję.
   Nie mówiąc nic, idę do swojego pokoju i kładę się do łóżka, w którym nadal leży Changseob. Przykrywam się po szyje kołdrą i zamykam oczy. Jak się obudzę, to wszystko wróci do normy, to tylko jakiś głupi sen.

  2 godziny później...

    Możesz mi wierzyć, ze wcale nie tak łatwo jest usnąć, kiedy nad twoim łóżkiem stoi 7 facetów (z czego trzech jest półnagich, a czwarty- lider pożal się Boże- trzyma dla ciebie tacę z śniadaniem do łóżka), a na twoim łóżku siedzi twoja przyjaciółka i patrzy na ciebie, jak na psychopatkę. Wariatkowo przybywam!!! Patrzę w sufit słuchając, co Nana do mnie mówi.
-Zgaduje, ze nic z wczoraj nie pamiętasz. Ja w sumie tez...- urywa, a ja w sekundę podnoszę się i siadam na łóżku.
-No po prostu świetnie- mówię głosem przesączonym ironią.- Więc podsumowując żadna z nas nie wie, skąd mój ulubiony kpopowy zespół wziął się w naszym mieszkaniu.
-No mniej więcej, ale skoro tak to widzisz to trudno- wzdycha.
-Słuchaj Nana, więcej nie pijemy, bo to się źle kończy- mówię poważnym głosem.
-Sama w to nie wierzysz- mówiąc to, sarkastycznie uśmiecha się w moja stronę.
      Jak ja kocham tę jej sarkastyczna stronę. Ona ma chyba jakieś rozdwojenie jaźni. Raz jest jak aniołek, a potem mówi coś, czego nikt by się po niej nie spodziewał. No nic dość rozczulania się nad chorobą psychiczną Nany. Czas działać. Potrząsam głową i patrzę na zegarek- 10:30. Idealna godzina, aby zacząć szukać pracy.  Wstaje z łóżka, jak gdyby nigdy nic. Ruszam w kierunku szafy i wyjmuję z niej czarne rurki i biały t-shirt z napisem "I love BtoB". Nie czekaj! Wróć! Nie mogę założyć takiego t-shirt'u, kiedy oni są w moim mieszkaniu. Ukrywam t-shirt pod stertą jeans'ów i chwytam biały sweterek. Wszyscy łącznie z Naną przyglądają mi się, a ja bez słowa wychodzę z sypialni i ruszam do łazienki. W łazience przebieram się, wiążę włosy w niesfornego koka i patrzę w lustro. Wyglądam jak śmierć- dosłownie. Podkrążone oczy. Rozmazany wczorajszy makijaż. Gorzej być nie mogło. Sięgam po mleczko do demakijażu i waciki.
-To zaczynamy operację ratowania Suzy- mówię sama do siebie.
-Nie przesadzaj. nie wyglądasz, aż tak tragicznie- za drzwiami odzywa się głos Peniela.
Czuję, ze cała się rumienię, ale postanawiam zaryzykować i spytać.
-A co twoim zdaniem wygląda "aż tak tragicznie"?
-Charyzmatyczny uśmiech Eunkwanga w nocy- odpowiada.
Sama nie wiem czemu, ale zaczynam się śmiać.
-Fakt uśmiech Eunkwanga to nie jest coś, co miło jest zobaczyć w nocy.
Dryń... Dryń... Dryń...- znowu ten przeklęty dzwonek. Chyba go rozmontuje.
Bum...
Słysze głośnie trzaśniecie drzwiami.
-Ciekawe kto tym razem. Może G-Dragon do nas wpadł?!
-G-Dragonem nie jestem, ale mam nadzieję, że cieszysz się, że przyleciałem z USA, specjalnie na twoje urodziny- za drzwiami słychać głos Joty (mojego najlepszego przyjaciela)
   No tak, przez to wszystko na śmierć zapomniałam o własnych urodzinach. Przecież dzisiaj jest 5 września. Uśmiecham się do swojego odbicia w lustrze i i wychodzę z łazienki. Pierwsze co widzę to tort urodzinowy lecący w moja stronę.

                                                               C.D.N


                                                                                                             Adminka Kaze


Opowiadania.


Adminka Kaze:

Serie:
Uważaj czego sobie życzysz!- BtoB
Ja + Big Bang = Wielka przygoda - Big Bang

Jednopartówki:


Adminka Neko:


                                                                   Jednopartówki:

                                                                        Serie:
                                                 Nu'est:Rozdział1.Nienawidze ludzi
                                         

poniedziałek, 10 listopada 2014

Post z serii:Blądzenie w internetach

Witajcie :P mam dla was kilka filmików które znalazłam podczas błądzenia w internetach . Filmy te są stworze na podstawie różnych śmiesznych scenek itp danych zespołów + podstawiona jest do tego jakaś piosenka . Mam nadzieje że filmiki się wam spodobają .


1 Shinee https://www.youtube.com/watch?v=H4sVDVImFmU
2 Big Bang https://www.youtube.com/watch?v=63CO0_eSw_M
3 Block B https://www.youtube.com/watch?v=8RI0EHMfQOI
4 BTOB https://www.youtube.com/watch?v=_lQbIbGmxfk
5 Exo https://www.youtube.com/watch?v=LwyY-PwNzCs
6 U-kiss https://www.youtube.com/watch?v=4LMbfT7LhVo
7 2ne1 https://www.youtube.com/watch?v=Xnfrwa67k8E
8 Super Junior https://www.youtube.com/watch?v=GZTrJ1m7zbI
9 Vixx https://www.youtube.com/watch?v=k_6tNgCck5I
10 Nu'est https://www.youtube.com/watch?v=cLqxnxDFdp0

A teraz kilka śmiesznych śmiesznych scenek  różnych  zespołów z polskimi piosenkiami:

https://www.youtube.com/watch?v=oOcJc_uqi8k
https://www.youtube.com/watch?v=FstFCG6c4Z0
https://www.youtube.com/watch?v=cS7UHknEjjg

UWAGA: Osoby bez poczucia dystansu do żartów skierowanych w stronę ich idoli proszone są o natychmiastowe wyłączenie powyższych  filmów . A i chciałam również was przeprosić za to że tak długo czekacie na moje opowiadanie ale nie mam weny żeby je skończyć.Postaram się jak najszybciej dokończyć opowiadanie .Dziękuje za uwagę i pozdrawiam.

                                                                                     Adminka  Neko  :P

piątek, 7 listopada 2014

Uśmiechnij się - BTS


Z serii: Granie z BTS w gry kończy się źle:
https://www.youtube.com/watch?v=LXt664OL4io <----- Patrz 2.10

Z serii:Tańczyć każdy może.........

https://www.youtube.com/watch?v=Q1cH-lWrqBY
https://www.youtube.com/watch?v=heh44uZoRME
https://www.youtube.com/watch?v=YETZJnREnOE
https://www.youtube.com/watch?v=PZm3RsWQvRw
https://www.youtube.com/watch?v=E35e7suVPcg

Z serii:Auć!! :/

https://www.youtube.com/watch?v=B2R3bR_1VsQ

Z serii: Test BTS

https://www.youtube.com/watch?v=gIi-6lDhaP0



                                                                                        Adminka Neko :)

                                                                                    

Niedługo ukażą się opowiadania : Adminka Kaze - BTOB , Adminka Neko - Big Byung ;P