Na wstępie chcę was przeprosić za to,że będę wam się żalić moim beznadziejnym życiem,ale po prostu muszę się komuś wyżalić.Mam na imię Lee.Całe życie rozwaliło mi się kiedy miałam 15 lat.Teraz ma 17 lat i nadal nienawidzę ojca za to co nam zrobił.Ten kompletny idiota zostawił moją mamę dla innej.Jedyne co powiedział do mamy to"Przepraszam ale już mi się znudziło takie życie.Ty mi się znudziłaś". Teraz to ja go widzę raz na rok albo i nie..Tak właśnie kocha mnie tatuś nawet na moje urodziny nie przyjeżdża na moje urodziny.Nie dzwoni kompletnie nic nie robi.Pewnego dnia mama poznała nowego kolesia.Ma na imię Lim.Większość czasu spędza u niego.Ostatnio to w ogóle jedzenia nie kupowała.Jednym słowem miała mnie kompletnie gdzieś.Dziś po powrocie ze szkoły zastałam mamę w domu.Od razu pobiegłam do lodówki ale niestety jedzenia w niej nie było.Ze złości zamknęłam kopem lodówkę i poszłam do pokoju.Wieczorem gdy ja sobie siedziałam w pokoju nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Córciu.Chodź na kolacje-powiedziała.
Z początku nie chciałam iść ale mój brzuch domagał się jedzenia,więc wyszłam z pokoju i poszłam w stronę kuchni.Gdy już tam byłam usiadłam przy stole i zaczęłam jeść.
-Poczekaj dziecko.Muszę ci coś powiedzieć-oznajmiła mama.
Gdy to powiedziała od razu przestałam jeść a ona wtedy powiedziała.
-Wysyłam cie do cioci
-Co?-spytałam
-Wysyłam cię do niej,ponieważ mam z tobą kłopoty.Ciągle mi pyskujesz.Po drugie jedziesz do ciotki,ponieważ przeprowadzam się do Shin'a, a on nie ma u siebie dla ciebie miejsca-odpowiedziała
-Czy to są jakieś żarty?-zapytałam.
-Nie to nie są żarty.Idź się pakować bo jutro jedziesz pociągiem do ciotki-odpowiedziała.
Nie nie powiedziałam tylko z płaczem pobiegłam do pokoju.
Następnego dnia
Obudziłam się o godzinie 13.00,ponieważ i tak mimo tego że dziś jest czwartek nie szłam dziś do szkoły.Wstałam z łóżka i zaczęłam się ogarniać bo o godzinie 14.30 miałam pociąg do Seulu.O godzinie 14 wyszłam z domu,wsiadłam do taksówki i pojechałam w stronę metra.Była strasznie smutna ,ponieważ nie pożegnałam się z mamą bo jej jak zwykle w domu nie było.20 minut później byłam już na stacji i czekałam na pociąg.Chwile później przyjechał,wsiadłam do niego i odjechaliśmy.Kilka godzin później byłam już na miejscu.Wysiadłam z pociągu i wtedy okazało się,że czeka na mnie ciocia ze swoją córką Kim.Przywitałam się z nimi a potem poszliśmy w stronę domu cioci,ponieważ ciocia miała niedaleko.Parę minut później weszliśmy do domu cioci a Kim pociągnęła mnie za rękę w stronę pokoju w którym miałam teraz mieszkać.Gdy byliśmy już w środku pierwsze co zobaczyłam to okno,ponieważ było naprzeciwko drzwi pod nim znajdował się parapet ,a pod parapetem był kaloryfer.Przy kaloryferze znajdowało się łóżko.Po mojej lewej stronie była brązowa szafa i tego samego koloru łóżko.Postawiłam walizki i poszłam porozmawiać z ciocią.Chwilę z nią porozmawiałam ,oznajmiłam jej,że jutro po szkole pójdę poszukać pracy ,a potem poszłam do pokoju położyć się spać ponieważ byłam zmęczona.
Następnego dnia
Obudziłam się o godzinie 6.20.Od razu poszłam do łazienki.Ogarnęłam poranne czynności,rozczesałam swoje czarne,długie włosy.Ubrałam się w niebieskie,krótkie spodenki, białą bluzkę z pikachu oraz białą czapkę.Poszłam poszukać czegoś do jedzenia.Gdy byłam w kuchni zobaczyłam winogrono..Wzięłam jedno i zaczęłam jeść.Mniam!. Jakie dobre winogronko!. CZEKAJ .......ale Kim kiedyś mówiła,że ciocia nie myje winogronek.........Zjadłam brudne winogronko?!. Dobra teraz to już za późno.Poszłam do pokoju po plecak.Gdy byłam już w środku wzięłam plecak.Chwilę później zeszłam na dół założyłam buty i wyszłam z domu w stronę szkoły.15 minut później byłam już w środku.Od razu jakaś nauczycielka złapała mnie za nadgarstek i pociągnęła w stronę gabinetu dyrektora.Chwile później byłam już w jego gabinecie.
-Dziękuje-powiedział dyrek.
-Nie ma za co-odpowiedziała nauczycielka.
Zacznijmy od tego,że ja w ogóle nie wiedziałam dlaczego ja się tu znalazłam.Może mnie z kimś pomylili.Na pewno jest dużo takich osób jak ja.Jeśli mam racje to stworzę z nimi klub i będziemy się nazywać "Banda Klonów". Dyrektor gadał do mnie jakieś bzdury a potem zaprowadził mnie do sali w której miałam lekcje.
Weszłam do sali i wtedy wszystkie oczy skierowały się na mnie
-Część!. Mam na imię Lee -powiedziałam.
-Witaj!. Ja jestem pani Smth -odpowiedziała.
Hm?. Ta nauczycielka miała jakieś takie nie zbyt koreańskie nazwisko ale....
-Usiądź proszę z Ren'em. Mówię o tym uczniu na końcu sali -powiedziała.
No tak musiała przerwać mój monolog bo jakby to było.Poszłam w stronę ostanie ławki i usiadłam obok tego chłopaka.Lekcja mijałaby nam całkiem spokojnie gdyby nie chłopak który siedział w ostatniej ławce po mojej lewej stronie.On ciągle się na mnie gapił.Zastanawiałam się czy przypadkiem nie mam czegoś na twarzy.Wyciągnęłam telefon z kieszeni żeby przejrzeć się w ekranie.Gdy to zrobiłam okazało się,że nie mam nic na twarzy,więc szybko schowałam telefon z powrotem do kieszeni.Czemu on się na mnie gapi?. Co to w ogóle ma być?!. Nagle nauczycielka wezwała go do tablicy.Dzięki temu przynajmniej przestał się na mnie gapić.Nagle Ren powiedział.
-J,R'a ciągle biorą do tablicy.
Chwilę później zadzwonił dzwonek na przerwę.Wyszłam z klasy i chciałam poszukać sali w której mieliśmy mieć następną lekcję.Wystraszyłam się,ponieważ za rękę złapał mnie Ren i zaczął gdzieś ciągnąć.Chwile później przystanął.
-Oppa.O co chodzi?. Gdzie my jesteśmy? -zapytałam.
-Jesteśmy pod salą w której mamy mieć teraz lekcje,ale to nie ważne.Muszę ci coś powiedzieć......błagam nie umawiaj się z J.R'em.-odpowiedział.
Yyyyyyyyyyyyyy.Co?. Nie rozumiem.
-Nie rób tego.Dobrze? -zapytał.
-Okej -odpowiedziałam.
Naszą rozmowę przerwał jakiś koleś który podszedł do nas z jakąś paczką.Popchnęli Ren'a, a jeden z nich do mnie powiedział
-Cześć!. Jestem J.R. Musimy porozmawiać
A to o nim mówił.Nie zdążyłam nic powiedzieć bo chłopak złapał mnie za nadgarstek i gdzieś pociągnął.No kurcze!. Co to ma być?!. Nawet sobie spokojnie postać nie można!. Chwilę później chłopak zatrzymał się,a ja razem z nim.Oparłam się o ścianę a on do mnie podszedł.Położył dłonie na ścianę obok mojej głowy i powiedział.
-Nie będę owijał w bawełnę.Podobasz mi się i chce się z tobą umówić.Zgadzasz się?.
W tym momencie w głowie krążyły mi słowa które nie dawno powiedział Ren.
-Oppa.Przykro mi ale nie-odpowiedziałam.
-To widzimy się.........Co?-spytał.
-To co słyszałeś-odpowiedziałam.
Chwilę później poszłam z powrotem pod salę.
Kilka godzin później
Skończyła się właśnie moja ostatnia lekcja,więc postanowiłam,że pójdę na miasto i poszukam tej pracy.
Nagle przed moją twarzą stanął Ren.Był tak strasznie blisko,że nasze nosy się stykały.Odsunęłam się.
-Hej.Idziesz do domu? -zapytał.
-Nie muszę iść na miasto żeby poszukać pracy-odpowiedziałam.
-O wiem gdzie możesz ją znaleźć-powiedział a potem złapał mnie za rękę i gdzieś pociągnął.
Kilka minut później
-Oppa.Gdzie idziemy? -spytałam.
-Zobaczysz-odpowiedziałam.
Chwilę później już byliśmy w środku kawiarni.
-Tutaj znajdziesz pracę.Idź do tego kolesia za ladą.Ma on na imię Aron.Ja tu poczekam-powiedział i popchał mnie.
A co jeśli mnie nie przyjmie?!. Nie no nie myśl tak!. Dasz radę.Kim jesteś?. Jestem zwycięzca!. Parę minut później wyszłam z gabinetu Aron'a i podeszłam do Ren'a.
-I co? spytał.
-Dostałam te pracę- odpowiedziałam a on od razu mnie przytulił.
-Przepraszam-powiedział gdy przestał mnie przytulać.
Usiedliśmy przy jednym ze stolików i zaczęliśmy rozmawiać.
Parę godzin później
-Wiesz co robi się już późno.Muszę już iść-powiedziałam.
-Gdzie się tak śpieszysz przecież dziś jest piątek-oznajmił.
-Nie chcę żeby ciocia się o mnie martwiła-powiedziałam.
-No dobrze ale ja cię odprowadzę.Dobrze? -zapytał.
-Jak chcesz-odpowiedziałam.
Szliśmy tak w stronę domu mojej cioci.
-Oppa-powiedziałam.
-Tak?-spytał.
-Już nie ważne-odpowiedziałam.
-Na pewno? -zapytał.
-No tak-oznajmiłam.
Gdy tak szliśmy zrobiło mi się strasznie zimno.Ren od razu oddał mi swoją bluzę a ja go przytuliłam.Przestaliśmy się przytulać i ruszyliśmy w stronę domu cioci.
Nagle..................C.D.N
Witajcie!. Tutaj Adminka Neko :P. Mam wielką nadzieje,że pierwszy rozdział opowiadania o zespole Nu'est się wam spodobał.Przepraszam również za tak długi brak postów na stronie,ale brakowało nam czasu.Gdy mieliśmy się już za to wziąć zaczęłyśmy żyć tylko koncertem Blocku B który swoją drogą był wspaniały.Przepraszam jeszcze raz drugi rozdział ukaże się już niedługo.
Kiedy napiszesz kolejną część opowiadania.Czekam i czekam. Codziennie wchodzę na waszego bloga i nic.Dałabyś radę napisać to jak najszybciej by się dało proszę.
OdpowiedzUsuń