sobota, 6 grudnia 2014

Czy to możliwe?

Sto lat.Sto lat niech żyje żyje nam.Niech żyje nam.A kto Yoko.Witajcie tak jak już na pewno słyszeliście mam na imię Yoko i mam dziś 18 urodziny.Niestety w ten wesoły dzień będę musiała ich wszystkich zasmucić.
-Mamo-powiedziałam
- Tak,co chcesz?-spytała.
- Muszę wam coś powiedzieć-odpowiedziałam.
- Co?- spytała mama
- Chcę dziś wyjechać z ciocią do centrum naszego kraju czyli do Seulu-powiedziałam.
- Jak to?.Ale dziś w twoje urodziny?-spytała
- Tak mamo to ostatnia szansa na wybicie się w jakiejś wytwórni-odpowiedziałam.
- Dobrze zgadzam się-powiedziała.
- Dziękuje-powiedziałam.
- To skoro masz ze mną jechać to musisz już iść się pakować bo za 2 godziny wyjeżdżamy-powiedziała ciocia.
- Dobrze-powiedziałam i w pośpiechu  pobiegłam się pakować.Po godzinie byłam już spakowana.Jak na mnie to szybko mi poszło hmmm...... na prawdę za szybko mi poszło,sprawdzę tak na wszelki wypadek czy niczego nie zapomniałam.15 minut później już byłam pewna,że spakowałam wszystko. Miałam jeszcze trochę czasu,więc postanowiłam,że posłucham muzyki ,włożyłam słucham do uszu i włączyłam moją ulubioną piosenkę "Her".15 minut później postanowiłam pożegnać się moim pokojem.Tsa ten pokój jest mój jeszcze przez parę minut,bo później mój pokój zajmie pewnie Lee mój starszy brat chociaż jeszcze mój młodszy brat Jung może go zająć.Hmmm.....znając życie to pokój weźmie Lee,ponieważ jest dalej od pokoju rodziców i wreszcie będzie mógł słuchać muzyki w spokoju,przynajmniej on będzie się cieszył z mojego wyjazdu.Parę minut później przyszła do mnie ciocia i powiedziała,żebym zabierała się za znoszenie walizek na dół i poszła.Gdy miałam się za to zbierać do mojego pokoju wszedł Lee.
- Cześć siostra-powiedział.
- Hej-odpowiedziałam.
- Pomóc Ci?-spytał.
-Jeśli możesz-odpowiedziałam.
-To ja mam lepszy pomysł ty idź na dół,a ja zniosę twoje walizki-powiedział.
-OK-powiedziałam.
Chwile później byłam już na dole.Pożegnałam się ze wszystkim i wsiadłam razem z ciocią do samochodu.Parę godzin później byłyśmy już w domu cioci.Wyjęłam walizki z samochodu i zaniosłam je do swojego nowego pokoju.Była już strasznie późna godzina,więc poszłam spać
                                                              Następnego dnia
 Gdy się obudziłam była godzina 12.00.Poszłam do łazienki,żeby się ogarnąć.W łazience spięłam swoje długie,brązowe włosy w warkocza,ubrałam się w krótkie,czarne spodenki i białą bluzkę firmy HBA oraz nałożyłam lekki makijaż potem poszłam do pokoju.W pokoju nagrałam siebie jak śpiewam i tańczę a póżniej wysłałam nagranie do niektórych wytwórni znajdujących się w Seulu.No dobra no to teraz sobie poczekam na odpowiedz.Wieczorem byłam bardzo zaskoczona gdyż dostałam wiadomość o tym,że idę na treinee do wytwórni Seven Seasons i mam się jutro zgłosić o godzinie 8.00 do wytwórni. O Boże są wakacje,a ja muszę tak wcześnie wstać.Trudno skoro trzeba to trzeba tak,więc idę już spać skoro mam tak wcześnie wstać.
                                                            Następnego dnia  
Obudził mnie dźwięk budzika.Ludzie nie jestem dostatecznie wyspana!.No dobra przestań już dzwonić głupi budziku już wstaję.Podniosłam się z łóżka i spojrzałam na zegarek.Była godzina 6.30.Poszłam do łazienki,wzięłam szybki prysznic,zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w czarne spodnie i w białą bluzę zakładaną przez głowę z napisem ''Heart''. Przeczesałam włosy,zabrałam torbę i wyszłam.O godzinie 7.40 byłam już w pokoju producenta wytwórni.W pokoju oprócz CEO był jeszcze Zico. CEO powiedział,że to właśnie Zico oprowadzi mnie po wytwórni i poszedł.
- Cześć-powiedział Zico
- Cześć-odpowiedziałam.
-Chodź ze mną to Cię oprowadzę po wytwórni-powiedział.
-Ok-powiedziała.Ej ludzie teraz do mnie dotarło,że rozmawiam z moim biasem.Dobra kobieto uspokój się,bo uzna Cię za wariatkę.
- No idziesz?-spytał.
-Tak-odpowiedziała i poszłam za Zico
Godzinę później byłam już po zwiedzaniu wytwórni.
-Tak,więc ja Cię zostawiam,bo teraz będziesz miała lekcję śpiewu.Odwiedzę Cię później.Pa-powiedział i poszedł.O godzinie 20.00 mogłam już iść do domu.Zabrałam torbę i już chciałam wyjść,gdy nagle pojawił się Zico.
-Cześć.Jak Ci minął dzień?-spytał Zico
-Hej.Dobrze-odpowiedziała
-Coś się stało?-spytał
-Nie jestem tylko troszkę zmęczona-odpowiedziałam.
-Ok.Idziesz już do domu?-zapytał.
-Tak-odpowiedziałam.
-Czy mógłbym odprowadzić Cię do domu?-spytał.
-No jasne-odpowiedziałam.
-Ok.To chodźmy-powiedział.
Droga z Seven Seasons do domu mojej cioci wiedzie przez park.Gdy do niego doszliśmy Zico postanowił,że przysiądziemy na murku od fontanny.Gdy usiedliśmy Zico spytał
-Mogłabyś mi opowiedzieć coś o sobie?
-Hmm..Powiem Ci tylko,że mam na imię Yoko-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Słodka jesteś-powiedział z uśmiechem.
-Dziękuję-powiedziałam i lekko się zarumieniłam
-Przypomniało mi się.Spotkałabyś się ze mną jutro?-zapytał
-Przepraszam Cię,ale jutro nie mogę.Jutro od razu po pracy w wytwórni idę zrobić niespodziankę koledze,którego dawno nie widziałam-odpowiedziałam.
-Jakiemu koledze?-spytał
-Przyjacielowi z dzieciństwa.Nie wiem czy go znasz,ale ma na imię Hanbin -powiedziałam.
Porozmawialiśmy jeszcze przez chwilę a potem poszliśmy w stronę domu mojej cioci.20 minut później byliśmy już pod domem.
-Dziękuje Ci,że mnie odprowadziłeś-powiedziałam.
-Nie ma za co-mówiąc to złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.Parę sekund później ogarnęłam,że Zico mnie przytula.Momentalnie się od niego odsunęłam i bez słowa weszłam do domu.
                                                    W tym samym czasie  
Zico wracając do dormu zadzwonił do jednego ze swoich przyjaciół.
-Siema stary tu Zico.Mam do Ciebie sprawę-powiedział
-Jaką?-spytał Mino
-Bo ty się kumplujesz z tym B.I'em prawda?-zapytał Zico
-No tak-odpowiedział Mino
-Mam do Ciebie wielką prośbę-powiedział Zico.
Podczas gdy Zico rozmawia przez telefon z Mino.To my na kilka minut przeniesiemy się do Yoko.
Jejku! Zico mnie przytulił.Co ja mam o tym myśleć?. Czy on mnie lubi tak bardzo bardzo?. Hmmm......jestem zbyt zmęczona by rozmyślać nad tym teraz.Pójdę pod prysznic a potem położę się spać.
                                                             Następnego dnia
Dziś jak zwykle obudził mnie dźwięk budzika.Wstałam i poszłam do łazienki żeby się ogarnąć.Ubrałam się w krótkie.dżinsowe spodenki i szarą bluzkę z Pikachu.Zabrałam swoją czarną torbę i wyszłam w stronę wytwórni.O godzinie 20.00 mogłam już iść do domu.Gdy miałam wychodzić w drzwiach od sali w której miałam lekcję tańca stanął Zico.
-Mam dla Ciebie niespodziankę-powiedział.
-Jaką?-spytałam.
-Dowiesz się za chwilę-odpowiedział.
Wziął moją torbę,przewiązał mi oczy chustą i gdzieś prowadził.Gdy byliśmy już na miejscu Zico rozwiązał mi oczy i ujrzałam B.I
-Hej-powiedziałam i rzuciłam się mu w ramiona.
-Hej-odpowiedział.
Gdy odkleiłam się o B.I.Odkręciłam się w stronę Zico.
-Dziękuję-powiedziałam i poszłam przytulić Zico.On nic nie powiedział tylko odwzajemnił uścisk.
                                                               Godzinę później 
Podczas gdy Yoko była w toalecie. Zico próbował wyciągnąć informację od B.I na jej temat.Zico tak męczył B.I,że ten mu w końcu wszystko powiedział.Gdy Yoko podchodziła do stolika rozmowy chłopaków ucichły.Parę sekund później siedziała już przy stoliku.
-No tak,więc dlaczego nie próbowałaś się dostać do YG- spytał B.I
-A skąd to wiesz?-zapytałam
-Zico mi powiedział-odpowiedział.
 -OK.Tak,więc nie zgłosiłam się do YG,ponieważ no jak by to ująć nie chciałam-powiedziałam.
-Przecież to dobra wytwórnia-powiedział B.I.
-No tak ale-nie zdążyłam dokończyć,ponieważ przerwał mi B.I.
-Jesteś głupia!. Jak mogłaś nie chcieć dostać się do YG- wrzasnął
-Przestań na mnie wrzeszczeć.To moje życie i to moja sprawa co z nim robię-krzyknęłam,zabrałam torbę i wyszłam.
-Nie powinieneś tak na nią krzyczeć-powiedział Zico i wybiegł za mną.
Zico dogonił mnie dopiero w parku.
-Ej ej czekaj.Nie powinnaś płakać przez tego idiotę-powiedział.
-Ja nie wiem co mu się stało nigdy taki nie był-powiedziałam.
Naglę zaczął dzwonić mój telefon.Wyciągnęłam go z kieszeni i spojrzałam na ekran.Okazało się,że dzwoni B.I.Chciałam odebrać gdy nagle Zico przytrzymał mój telefon i powiedział.
-Nie odbieraj bo znowu Cię zrani
-Może ma mi coś ważnego do powiedzenia-gdy chciałam odebrać Zico złapał mnie za nadgarstek w którym miałam telefon.Gdy odsunął mi rękę to przybliżył się do mnie i zaczął całować.Parę sekund później z ręki na trawę upadł mi telefon.
                                                    W tym samym czasie 
-Kurde nie odbiera.Na pewno się obraziła-powiedział B.I
-Ty się teraz powinieneś cieszyć,że ja tak szybko tu dotarłem.A tak w ogóle to czemu na nią krzyczałeś-spytał Bobby.
-Krzyczałem,ponieważ mi się podoba i nie chcę żeby jakiś inny koleś był blisko niej-odpowiedział
-To czemu  jej nie powiedziałeś,że ją kochasz zanim wyjechałeś?-spytał Bobby.
-No pomyśl powiedział bym jej to a potem wyjechał bez sensu-odpowiedział B.I.
-Nie jestem pewny czy masz rację-powiedział Bobby.
Gdy Bobby i B.I'em rozmawiają my wróćmy do Zico i Yoko.Gdy przestaliśmy się całować byłam tak zdezorientowana,że chciałam jak najszybciej iść do domu.Więc zabrałam telefon z trawy i chciałam już iść gdy za rękę złapał mnie Zico.
-Nie idź.Proszę-powiedział
-Przepraszam-powiedziałam i poszłam w stronę domu.10 minut później byłam już w domciu.Gdy doczłapałam się do mojego pokoju od razu poszłam spać.
                                                        W tym samym czasie
-Zico!!!!!!!!!!!!-krzyknęli chłopcy z Block'u B
-Co?-spytał Zico.
-Skup się-odpowiedział Jaehyo
-Przepraszam zamyśliłem się-powiedział Zico
-My już nawet wiemy o kim myślałeś-powiedział Taeil.
-No o kim myślałem?-zapytał.
-O Yoko- krzyknęli
-No dobra macie rację-powiedział Zico.
-Hmmm........Zakochany Zico to takie dziwne-powiedział U-Kwon.
-Hahaha masz racje-zaśmiał się Park Kyung
-Dobra to co tym razem zrobiłeś,że uciekła?-zapytał B-Bomb.
-A skąd taki pomysł,że uciekła?-spytał Zico
-Hmmm......Z tego co wiem to ostatnim razem też uciekła-powiedział P.O.
                                                     Następnego dnia 
-Yoko wstawaj bo spóźnisz się się do wytwórni!!!!- krzyknęła ciocia.
O Boże zapomniałam!. Wczoraj z tego wszystkiego nie nastawiłam budzika.
-Dziękuję-krzyknęłam.
Wstałam z łóżka i pobiegłam z ciuchami w ręku do łazienki.Parę minut później wyszłam z łazienki ubrana w białe rurki i w białą bluzkę firmy Givenchy.Jak zwykle zabrałam torbę z pokoju i wyszłam.
                                                    Kilka godzin później
5 minut przed godziną 20.00 przyszedł CEO i kazał Yoko wymienić żarówkę w lampie,a potem sobie poszedł.Gdy Yoko wchodziła na drabinę w drzwiach stanął Zico.Gdy miała już zmieniać żarówkę drabina zaczęła się bujać w efekcie tego ześlizgnęła się z drabiny.Na szczęście w ostatniej chwili złapał ją Zico.
-Dziękuję- powiedziałam.
-Nie ma za co-powiedział.
-Mógłbyś mnie już puścić?-spytałam.
-A no tak już Cie puszczam-odpowiedział i postawił mnie na ziemie.
-Jeszcze raz Ci dziękuję-powiedziałam
-Zamiast mi tak dziękować może poszłabyś ze mną na spacer po parku?-zapytał.
-No jasne-odpowiedziałam.
                                                   Kilka minut później
Chodziliśmy tak sobie po parku.
-Zimno Ci?. Masz moją kurtkę-powiedział.
Nic nie powiedziałam tylko się do niego uśmiechnęłam.Parę minut później byliśmy koło fontanny.
-Czekaj skoro tu jesteśmy mam do Ciebie pytanie.Czy zostałabyś moją dziewczyną?-zapytał.
-Yyyy....ja nie wiem co powiedzieć-odpowiedziałam.
-Nic nie musisz mówić tylko kiwnij głową-powiedział.
Gdy kiwnęłam głową od razu zostałam pocałowana przez Zico.Gdy się całowaliśmy nagle zaczął padać deszcz.Momentalnie odkleiliśmy się od siebie.
-Wow pada-powiedziałam i spojrzałam w niebo.
-Daj spokój tu się koncentruj-powiedział.
Gdy przestałam się koncentrować na padającym deszczu.Od razu spojrzałam na Zico a on znowu mnie pocałował.

Hejka :). Z tej strony Adminka Neko .Mam wielką nadziej,że drugie opowiadanie się wam spodoba.W komentarzach możecie pisać czy opowiadanie się wam podoba oraz możecie pisać z kim mam napisać kolejna fanfiction.A teraz mały spam zdjęciami bohaterów występujących w opowiadaniu.
      Główny bohater:




Zico






Inni bohaterowie:




P.O


U-Kwon


Taeil



Park Kyung




B-Bomb


Jaehyo










Bobby



Mino



B.I

2 komentarze:

  1. 44 year old Environmental Specialist Courtnay Bottinelli, hailing from Mont-Tremblant enjoys watching movies like "Dudesons Movie, The" and Mycology. Took a trip to Royal Exhibition Building and Carlton Gardens and drives a 911. zawartosc witryny

    OdpowiedzUsuń