sobota, 13 grudnia 2014

Rozdział 2: Szczęście nie wybiera, to samo pech.

   Nawet nie wiecie, jak trudne jest bycie trainee w YG. Teraz mam bardziej napięty harmonogram, niż kiedy pracowałam. Na szczęście moje treningi mają trwać tylko 2 miesiące. Swoją drogą minął już miesiąc. Seungri z Minzy przekonali Papa Yanga, że noir ma sensu abym trenowała dłużej. Oboje uważają że jestem zbyt dobrym wokalem. Papa Yang uważa, że powinnam wziąć się za rap, dlatego mój harmonogram wygląda tak, a nie inaczej. Oto jak wygląda mój dzień.
6:00 - Pobudka i czas na ogarnięcie się.
6:30 - Bieganie z Seungrim (muszę kształtować formę i sylwetkę).
7:30 - Powrót do domu, prysznic i szybko do wytwórni.
8:00 - Lekcje tańca z Taeyangiem.
10:00 - Lekcje rapu z TOPem.
12:00 - Obiad (zazwyczaj z Seungrim).
13:00 - Lekcje śpiewu z Dasungiem.
15:00 - Przerwa na oddychanie i wszystko inne (o tej porze zazwyczaj ukrywam się gdzieś w wytwórni i sobie śpię).
16:00 - Kolejne lekcje śpiewu, tym razem z Taeyangiem.
18:00 - Kolacja z Seungrim (nie raz przyłącza się do nas jeszcze Taeyang).
19:00 - Lekcje komponowania z G-Dragonem.
20:00 - Siłownia (zależnie od dnia tygodnia ćwiczy ze mną ktoś inny).
22:00 - Spotkanie z Papa Gangiem. Na tych spotkaniach pokazuje mu swoje wyniki z ostatnich zajęć, a on decyduje , co jeszcze mam przećwiczyć itp.
24:00 - Powrót do domu.
I tak od poniedziałku do piątku (w soboty i niedzielę jeżdżę nagrywać programy lub występuje gdzieś jako tancerka).
   Dzisiejszy dzień nie różni się niczym od poprzedniego, z tym wyjątkiem że moja drzemka, którą zawsze mam o 15, troszkę się przedłużyła. Jest 16:30, a ja biegam po całej wytwórni w poszukiwaniu Taeyanga, bo zaspałam na lekcje śpiewu. o raju! Zapomniałam wam jeszcze wspomnieć, jak to się stało że jeden z najpopularniejszych zespołów w Korei mnie wszystkiego uczy. Otóż Seungri, jak tylko się dowiedział, że jestem dawną znajomą Monzy, obiecał jej, że będzie się mną opiekował. Niestety lub stery postanowił zostać moim managerem i namówił całe Big Bang, aby pomogli mu mnie promować, ale nie rozczulajmy się już nad tym potem wam resztę wyjaśnię, teraz muszę szukać Taeyanga. Właśnie przebiegam już chyba po raz setny przez hol główny YG. Jest tu zadziwiająco dużo ludzi dzisiaj. Mijam ich wszystkich.
- Cora! - ktoś w tłumie krzyczy moje imię.
Zatrzymuje się i odwracam. Wzrokiem szukam osoby, która mnie wolała. Moim oczom ukazuje się machający do mnie TOP. Podbiega i staje naprzeciw mnie z łobuzerskim uśmieszkiem.
- Hmm... Chciałeś coś? Bo widzisz... Trochę się śpieszę.
- A tak... - zaczyna, jakby dopiero się ocknął, wygląda na to że wyrwałam go z zamyślenia. - Taeyang kazał  ci przekazać, że chwilę się spóźni, bo ma coś do załatwienia. Mam iść z tobą do studia nagraniowego nr. 6 i tam mamy na niego poczekać.
- Ok to chodźmy.
Odwracam się na pięcie i ruszam w kierunku studia. TOP łapie mnie za nadgarstek, zmuszając tym samym  do zatrzymania się.
- Co tym razem? - pytam, odwracając się w jego stronę.
- To studio jest w drugą stronę.
Czuję, że się rumieniec, więc szybko go wymijam z zamiarem poszukania studia. Niestety nie dane jest mi zrobienie choć jednego kroku, bo zapomniałam, że TOP nadal trzyma moją rękę. Ponownie odwracam się w jego stronę i unoszą pytająco brwi do góry.
- Ja cię zaprowadza, w końcu mamy razem czekać na Taeyanga - oświadcza swoim niskim głosem.
- A puścisz moją rękę? - pytam z nadzieją w głosie.
- Po co? - pyta zdziwiony. - Jeszcze się zgubisz i co ja wtedy zrobię?
Wzdycham cicho. Poddaje się z tym człowiekiem nie da się normalnie rozmawiać. Ciekawe co takiego Taeyang wymyślił, że aż TOP się pofatygował na moje lekcje. W milczeniu idę z TOPem (za rękę). Mijamy dużo ludzi z YG i każdy się nam przygląda, a ten idiota szczerzy zęby.Drogi Papa Gangu, czemu mnie tak karzesz? Byłam grzeczna, więc czemu muszę spędzać tyle czasu z TOPem?
   Mijamy właśnie jedną z sal prób i nagle rozlega się krzyk dziecka.
- Wujek TOP! Wujek TOP!
TOP automatycznie się zatrzymuje, a co za tym idzie ja też. Podbiega do nas Haru, a za nią całe Winner. Haru staje naprzeciw  mnie i TOPa i uważnie mierzy nas spojrzeniem. W końcu zadaje nam pytanie, które zwała mnie z nóg.
- Jesteście małżeństwem? - pyta, a jej czarne oczka błyszczą dziwnym blaskiem.
Chłopaki z Winner wybuchają śmiechem, a TOP uśmiecha się pobłażliwie do małej.
- Nie jesteśmy, ale kto wie... - urywa, bo właśnie oberwał ode mnie kopniaka w nogę.
- A będziecie mieli dzieci? - Haru nie odpuszcza. - Bo taty nie ma, a ja nie mam się z kim bawić. - Tłumaczy patrząc w podłogę.
Właśnie zrobiło mi się jej szkoda, nie za bardzo wiem co zrobić. Zaryzykuję.
- Wiesz Haru... - zaczynam, a jej czarne oczka ponownie patrzą na mnie. - Znam kogoś z kim mogłabyś się pojawia.
- Naprawdę - pyta z entuzjazmem.
- Tak, nazywa się Jia i jeśli chcesz to przyprowadza ją jutro do wytwórni.
Baru kiwa głową, co oznacza że moja propozycja przypadła jej do gustu. Seungyoon uśmiecha się do mnie i podchodzi do Baru, a ta łapie go za rękę.
- Widzisz Haru - zaczyna. - Jutro się pobawisz, a teraz trzeba zostawić Core i TOPa, bo mają dużo spraw do załatwienia. - Haru jakby rozumiejąc o co chodzi odwraca się na pięcie i rusza przed siebie.
- Idziemy szukać taty - oznajmia mi i macha nam na pożegnanie.
Biedne dziecko, a ja jeszcze biedniejsze. Wzdycham, a TOP ciągnie mnie za rękę, abym poszła za nim.
    Po 10 minutach jesteśmy wreszcie w studiu nagraniowym. Niestety okazuje się, że Taeyang już tam jest i czeka na nas zniecierpliwiony. Kiedy stajemy przed nim, on zdziwiony przygląda się naszym dłoniom. Speszona puszczam dłoń TOPa. To dziwne, ale Taeyang budzi we mnie taki respekt, że peszy mnie samo przebywanie z nim w jednym pomieszczeniu. Cieszę się że nie było go na moim przesłuchaniu, bo poszłoby mi fatalnie. Z zamyślenia wyrywa mnie głos Taeyanga.
- Jest już prawie 17, co wy robiliście tyle czasu?!
Nie jest dobrze wściekł się.
- Haru nas zatrzymała - wyjaśnia rozbawiony TOP.
Taeyang wzdycha, ten argument musiał go udobruchać.
- Mówiłeś jej już? - Zwraca się do TOPa.
- Jeszcze nie.
- O czym miał mi powiedzieć? - pytam.
- Papa Yang zadecydował, że w przyszłym roku zadebiutujesz, więc od dziś zaczynamy nagrywanie twojej płyty - wyjaśnia Taeyang.
Stoję tam oniemiała i zastanawiam się czy aby nie śnie. Nagle odzywa się TOP.
- Twoja debiutancka piosenka będzie ze mną - oznajmia uśmiechając się w moją stronę.
- Do końca dzisiejszego dnia masz wolne od zajęć z harmonogramu, zamiast tego będziesz nagrywała piosenkę - wyjaśnia Taeyang. - Seungri wpadnie później z kolacja dla ciebie, a kiedy skończymy odwodzie cię do domu - kończąc wręcza mi tekst piosenki.
Przerzucam kartki czytając tekst. Oświadczam wam wszem i wobec, że nie trzeba być geniuszem, żeby się skapnąć, że jest to piosenka o miłości. Tak dokładnie to opowiada o miłości niemożliwej. Chłopak kocha dziewczynę bezgranicznie, ale ona ma pewną tajemnicę przez którą nie mogą być razem. Odrywam wzrok od kartek i patrzę na Taeyanga.
- Kto pisał tą piosenkę? - pytam.
- Ja - odzywa się czyjś głos za mną.
Odwracam się i okazuje się, że za mną stał nie kto inny tylko G-Dragon.
- Czyżby ci się nie spodobała? - pyta opierając się o futrynę.
- Jest świetna - mówię z pełnym entuzjazmem. - Jestem tylko ciekawa jaką tajemnice ma ta dziewczyna.
- Jeśli o to chodzi - zaczyna idąc w moją stronę. - To dziewczynie został tydzień życia. Jest nieuleczalnie chora i nie chce robić chłopakowi nadziei. Dowiesz się więcej, jak będziemy nagrywali teledysk najdalej za tydzień. A tera łap tekst, włazisz za szybę, zakładasz słuchawki i wiesz co robić.
Uśmiecham się. Przez chwilę myślałam, że w wytwórni dowiedzieli się o mojej małej tajemnicy, ale szczęście się do mnie znowu uśmiechnęło.
   O 20:00 wpadł do nas Seungri z kolacja dla wszystkich. Powiadomił mnie, że Daesung też chciał wpaść zobaczyć, jak nam idzie, ale musi przygotowywać się do jakiegoś większego projektu i Papa Yang mu zabronił.
    Ogólnie rzecz biorąc nagrywanie poszło nam nieźle. TOP bardzo się starał, aby ta piosenka wyszła nam jak najlepiej. W końcu ma się ona znaleźć także na jego nowej płycie. G-Dragon dawał mi ciągle jakieś wskazówki, aby mój głos brzmiał lepiej i jestem mu za to bardzo wdzięczna. Seungi starał się aby każdemu czas szybko zleciał i nikomu niczego nie brakowało. Jedynie Taeyang był dzisiaj trochę nie w sosie. Praktycznie się nie odzywał, nie raz tylko rzucił jakąś uwagę, że nie trafiam w nuty albo że mój głos nie brzmi tak dobrze, jak powinien. Nie raz mam wrażenie, że on mnie po prostu nie lubi. Zawsze jak oglądałam jakieś filmiki albo programy w których brał udział ro widziałam w nim osobę wiecznie uśmiechniętą, spokojną ale nadal uśmiechnięta. Teraz sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
     Jest 2 w nocy na dziś już skończyliśmy nagrywać. Żegnam się ze wszystkimi i razem z Seungerim wychodzi ze studia.
- Mam prośbę. Mógłbyś mnie podwieźć? - pytam. - Bo wiesz o tej porze autobusy już nie kursują.
- Jasne - odpowiada i uśmiecha się do mnie.
Trochę jeszcze gawędzimy o wszystkim i o niczym, idąc w stronę holu. Potem wychodzimy z YG i idziemy w kierunku parkingu. Kiedy już tam jesteśmy Seungri karze MO zamknąć oczy, na co ja niechętnie się zgadzam i łapie mnie za rękę.
- Gdzie mnie prowadzisz? - pytam.
- To niespodzianka.
Po przejściu kilku metrów Seungri pozwala mi otworzyć oczy. przede mną stoi czerwone porsche.
- O co chodziło z tą niespodzianką? - pytam.
- To ona - odpowiada wskazując na samochód.
- Nie rozumiem.
- Tu nie ma nic do rozumienia. To masz prezent dla ciebie z okazji debiutu - wyjaśnia.
- "Nasz" to znaczy kogo?
- Bóg Bang. Zrobiliśmy małą zrzutę i akurat starczyło na autko. Teraz będziesz miała czym dojeżdżać do wytwórni.
- Noe chce cie dołować - zaczynam i spuszczam głowę w dół - ale nie mam prawa jazdy.
- Ojoj - mówi lekko zasmucony. - To nic, mu będziemy cię wozić ja zacznę jako pierwszy.
Wygląda na to, że entuzjazm ,u powrócił. Oboje wsiadamy do auta i jedziemy w kierunku mojego mieszkania.
- Seungri? - zaczynam niepewnie.
- Hmm?
- Mam do ciebie pytanie... Mogę?
- Jasne pytaj o co tylko chcesz.
- Czy Taeyang mnie nie lubi?
- Czemu tak uważasz? - pyta zdziwiony.
- Bo przy mnie staje się dziwnie posępny.
- Wydaje ci się. On się o ciebie po prostu bardzo martwi. Taki już jest. Nigdy nie wiedział, jak się zachować przy dziewczynie. Kiedyś nawet uważał, że dziewczyny są straszne - zaśmiał się.
- Może i masz rację, ale to nie zmienia faktu, że się do boje.
- Musisz dać mu trochę czasu, aby się przed tobą otworzył. Z resztą niedługo macie nagrywać razem piosenkę.
- Naprawdę?
- Tak. Papa Yang zarządził, że nagrasz piosenkę z każdym z Big Bang.
Reszta drogi zleciała nam w względnej ciszy. Nie rozmawialiśmy już o Taeuangu. Seungri chwalił mi się swoim wkładem w mój debiut. Mówił ile to on Noe załatwił, ile to się nie natrudził, aby Papa Yang zdecydował o przygotowaniach do albumu. powiedział mi, że mam mieć w najbliższym czasie sesję do magazynu modowego. Wspomniał, że w przyszłym tygodniu czeka mnie występ z TOPem w Weekly Idol i że wezmą udział w jakiejś tam reklamie. Ogólnie mówił wszystko, co na managera przystało, a ja słuchałam. Może nie z pełnym zaangażowaniem, ale słuchałam. Często moje myśli odlatywały na inne tematy. Ostatnio wiele spraw nie daje mi spokoju. Mimo wszystko jestem wdzięczna Seungriemu, że się dla mnie tak stara.
   Wreszcie dojechaliśmy. Jesteśmy właśnie pod blokiem w którym mieszkam.
- Dzięki za wszystko - mówię i przytulam Seungriego.
- Nie ma za co - odpowiada. - Mógłbym do ciebie teraz wpaść. No wiesz... Nie byłem u ciebie od kiedy dostałaś się do YG.
- Może następnym razem - mówię.
- Nie no spoko - odpowiada wpuszczając głowę w dół, chyba zrobiło mu się trochę smutno. - To ja lecę . Jutro ktoś po ciebie przyjedzie i da ci nowy harmonogram. Ja lecę na tydzień do Japonii - wyjaśnia.
- Do zobaczenia.
Wchodzi do bloku, a Seungri odjeżdża. Nie mogłam go zaprosić do mieszkania, przecież nie wie że sama wychowuję rodzeństwo. Wchodzę po schodach i wreszcie stoję przed wejściem do mojego kochanego mieszkania. Naciskam klamkę i wchodzą. Na wejściu wita mnie Lee.
- Siostra... Musimy pogadać.
- Jutro, dzisiaj jest już późno. Jestem zmęczona - odpowiadam i zamykam za sobą drzwi.
- To nie może czekać do jutra - mówi poważnym głosem.
- Niby czemu nie może? Co jest tak ważne?
- Mama wróciła, siedzi w salonie - wyjaśnia.
Nie wracała od 2 miesięcy, a teraz kiedy wychodzą na prostą nagle się pojawia. Dobrze że Seungriego tu nie ma. Wzdycham i ruszam w kierunku salonu. Wygląda na to, że ten dzień się jeszcze dla mnie nie skończył.

1 komentarz:

  1. Fajne opowiadanie ;) Ciesze się, że wplotłaś też moją małą ulubienicę Haru ^^ Tak tylko dodam, że powinnaś troszeczke popracować nad swoimi literówkami ( najlepszy Papa Gang- so gangsta XD ) Jak dla mnie, piszesz bardzo dobre fanfiction :) Pozdrawiam i czekam na cd :) Fighting!!!

    OdpowiedzUsuń